Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Chiny uzależniają od siebie w zastraszającym tempie. Raport Komisji Europejskiej zawiera twarde dane

Europa stoi przed poważnym wyzwaniem w związku z transformacją w kierunku elektromobilności. Raport Komisji Europejskiej ujawnia, że aż 29% komponentów używanych do produkcji samochodów elektrycznych w UE pochodzi z importu, podczas gdy w przypadku aut spalinowych wskaźnik ten wynosi zaledwie 13%. Uzależnienie od Chin osiąga przy tym niepokojąco wysokie rozmiary.

logo mercedes produkcja
Fot. Mercedes

Elektryki bardziej uzależnione od świata niż tradycyjne auta

Centrum Wspólnych Badań Komisji Europejskiej (JRC) obliczyło, że niemal jedna trzecia komponentów stosowanych w pojazdach elektrycznych produkowanych na terenie Unii Europejskiej pochodzi spoza wspólnotowego rynku. Dla porównania, w przypadku samochodów z silnikami spalinowymi proporcja ta zatrzymuje się na poziomie 13%, a średnie uzależnienie całego sektora motoryzacyjnego wzrosło jedynie z 8% do 11% w latach 2010–2022. To wyraźny sygnał, że elektryfikacja transportu zasadniczo zmienia strukturę łańcuchów dostaw.

Różnica ta nie ogranicza się wyłącznie do baterii czy silników elektrycznych. Analiza przeprowadzona w ramach projektu SMILE EU wykazała zwiększoną obecność zagranicznych dostawców w niemal całym łańcuchu wartości – od elektroniki i półprzewodników po mniej skomplikowane komponenty przemysłowe. Europa posiada odpowiednią wiedzę technologiczną, jednak nie jest w stanie skutecznie konkurować cenowo z dostawcami spoza kontynentu.

Według autorów raportu, około 80% luki dzielącej europejski przemysł od producentów spoza UE wynika wprost z różnic w konkurencyjności cenowej. Pozostałe 20% to konsekwencja strukturalnych różnic technologicznych. Oznacza to, że Europa nie zmaga się z brakiem kompetencji inżynierskich czy innowacyjności, lecz przede wszystkim z wyższymi kosztami produkcji, które w konfrontacji z tanimi dostawcami z Azji stawiają ją na straconej pozycji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nissan wyrzucił 500 milionów dolarów w błoto. Fabryka, która miała produkować elektryki, przejdzie na silniki V6

Europa ma technologię, ale produkowanie wciąż jest droższe

Inne badanie JRC, oparte na odmiennej metodologii, potwierdza tę samą tendencję. Wynika z niego, że około 85% zawartości samochodu spalinowego wyprodukowanego w Europie pochodzi z terenu Unii, podczas gdy w przypadku pojazdów elektrycznych wskaźnik ten spada do 70%. To różnica, która w praktyce przekłada się na miliardowe transfery środków poza europejską gospodarkę każdego roku.

Uzależnienie od Chin jest przy tym jeszcze bardziej uderzające. W sektorze pojazdów elektrycznych sięga ono aż 4,2 razy więcej niż w przypadku samochodów spalinowych. Państwo Środka kontroluje kluczowe ogniwa łańcucha dostaw dla elektromobilności – od surowców, przez przetwórstwo, aż po produkcję gotowych komponentów – co czyni europejskich producentów niezwykle wrażliwymi na wszelkie zakłócenia w relacjach handlowych z Pekinem.

Sytuacja ta skłania badaczy do apelowania o skoordynowaną odpowiedź przemysłową na poziomie całej Unii Europejskiej. Proponowane działania obejmują odbudowę produkcji w obrębie wspólnotowego rynku, ograniczenie outsourcingu strategicznych komponentów oraz poprawę skali i rentowności europejskich fabryk, a zwłaszcza tych powiązanych z sektorem pojazdów elektrycznych. Bez zdecydowanych kroków strukturalnych transformacja elektromobilności może paradoksalnie osłabić europejski przemysł motoryzacyjny zamiast go wzmocnić.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowy Defender stracił 95 KM z dnia na dzień. Tak, przez unijne normy

Chiny dominują w kluczowych kategoriach

Baterie stanowią najbardziej jaskrawy przykład chińskiej dominacji. Państwo Środka kontroluje ponad 80% światowej produkcji ogniw, blisko 85% aktywnych materiałów katodowych oraz ponad 90% materiałów przeznaczonych do anod. Raport wskazuje, że chińskie ogniwa są o około 40% tańsze od europejskich odpowiedników, a Międzynarodowa Agencja Energii szacowała na rok 2025 różnicę rzędu 35% między pakietami baterii produkowanymi w Chinach i w Europie.

Dysproporcje widoczne są również w komponentach tradycyjnie kojarzonych z motoryzacją, takich jak opony. Chińskie opony stanowiły 29% pozaunijnego importu UE w 2010 roku, ale ich udział wzrósł do aż 58% w 2024 roku. JRC wiąże tę dynamikę z faktem, że importowane produkty były przez ostatnią dekadę od 20% do 50% tańsze niż te wytwarzane przez europejski przemysł, co skutecznie wypychało lokalne zakłady z rynku.

Diagnoza postawiona przez badaczy jest jednoznaczna: bez skoordynowanej polityki przemysłowej na poziomie unijnym Europa ryzykuje pogłębienie zależności od zewnętrznych dostawców strategicznych komponentów. Postulowane działania zakładają m.in. wsparcie dla budowy gigafabryk baterii, inwestycje w wydobycie i przetwórstwo surowców krytycznych na terenie UE oraz wzmocnienie mechanizmów ochrony europejskiego rynku przed nieuczciwą konkurencją ze strony producentów z krajów trzecich.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *