Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

BMW desperacko próbuje pozbyć się niechcianego XM. Absurdalne rabaty

BMW znalazło się w trudnej sytuacji z modelem XM, który okazał się spektakularną porażką na rynku motoryzacyjnym. Sprzedaż tego samochodu zbliża się do zera, co zmusiło producenta do wprowadzenia drastycznych obniżek cen – rabaty sięgają już… 250 tysięcy złotych! To desperacka próba pozbycia się zalegających na składach egzemplarzy, które najwyraźniej nie znajdują nabywców.

bmw xm
Fot. BMW

Nie jest to jednak zaskoczeniem dla obserwatorów branży. XM od początku budziło kontrowersje, a pytanie, które nurtuje zarówno fanów motoryzacji, jak i ekspertów, brzmi: czy ludzie odrzucają ten model z powodu jego wyjątkowo nieatrakcyjnego wyglądu, czy może ze względu na absurdalne rozwiązania techniczne? Po ostatnich obniżkach argument o zbyt wysokich cenach przestaje być przekonujący – problem leży gdzie indziej.

Za 250 tysięcy złotych można kupić naprawdę wiele zupełnie nowych samochodów. Także hybryd plug-in, jaką jest BMW XM. A z takim właśnie rabatem można właśnie kupić ten model. To pokazuje, jak bardzo marka chce się pozbyć tego modelu ze swoich magazynów.

Gigantyczne rabaty na XM – absurd cenowy w segmencie premium

Rabaty rzędu 250 tysięcy złotych to kwota, która w świecie motoryzacji brzmi niemal nierealnie. Można za to kupić naprawdę wiele zupełnie nowych samochodów. Także hybryd plug-in, jaką jest BMW XM. To pokazuje, jak bardzo marka chce się pozbyć tego modelu ze swoich magazynów. Widać wyraźnie, że BMW ma problem z przekonaniem klientów do tego modelu, mimo że cenowo staje się on coraz bardziej dostępny.

W Europie, zwłaszcza w segmencie marek luksusowych, wciąż panuje zwyczaj trzymania się sztywnych cen katalogowych, z których oficjalnie nie schodzi się ani o grosz. Jednak w praktyce dealerzy BMW, widząc niechęć klientów do XM, oferują ogromne upusty – wystarczy rzucić krytyczne spojrzenie na cenę wystawioną za szybą albo po prostu… wejść na otomoto.pl. Ta rozbieżność między oficjalną polityką a rzeczywistością pokazuje, jak trudna jest sytuacja z tym modelem na Starym Kontynencie.

Oficjalnie XM (mówimy o środkowej wersji 653 KM, która była wprowadzana jako pierwsza) kosztuje 935 tysięcy złotych, jednak na OTOMOTO bez trudu znajdziecie ogłoszenia, w których dealerzy sprzedają zupełnie nowe samochody nawet za… 679 tysięcy złotych. A to kwota podawana w ogłoszeniu, z której prawdopodobnie da się coś jeszcze „urwać”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: BMW X6 II (F16/F86) – silniki. Wady, zalety, opinie. Który wybrać?

Techniczny i wizualny koszmar od BMW

XM to samochód, który zdaje się być owocem kontrowersyjnych decyzji projektowych BMW. Jego wygląd, określany przez wielu jako prowokacyjny i odpychający, łączy się z techniczną stroną, która budzi równie wiele zastrzeżeń. Ważący 2763 kilogramy kolos wyposażony jest w potężny napęd o mocy do 748 koni (w topowej wersji Label Red), ale ani to nie ratuje go przed krytyką.

Dynamika i efektywność tego modelu pozostają daleko w tyle za oczekiwaniami, jakie można by mieć wobec auta z takim potencjałem. Masa pojazdu i jego rozmiary skutecznie niwelują zalety mocnego silnika, co czyni XM symbolem przesady i braku rozsądku w podejściu do projektowania. Niektóre elementy techniczne mogą budzić uznanie, ale w ogólnym rozrachunku całość wydaje się być poza granicami zdrowego rozsądku.

Sprzedażowe dane tylko potwierdzają ten obraz. Według europejskich statystyk z lutego 2025 roku, opublikowanych przez Data Force, XM znajduje się na samym dole listy popularności wśród modeli BMW. Z wynikiem zaledwie 153 sprzedanych egzemplarzy jest o krok od całkowitego zera, a konkurencja – nawet niszowe modele jak Z4 czy seria 8 – radzi sobie znacznie lepiej, często osiągając wielokrotnie wyższe wyniki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: BMW wstrzymało plany produkcji elektrycznych modeli Mini w Europie. Powód jest łatwy do odgadnięcia – brak zainteresowania

Czy XM to koniec pewnej ery w BMW?

Niechęć klientów do XM nie wynika już tylko z ceny – po obniżkach model ten nie jest droższy od innych topowych propozycji BMW, takich jak i7 czy X6 M, które mimo wysokich cen znajdują nabywców. XM, nawet w wersji podstawowej 50e za 675,5 tys. złotych, pozostaje w tyle za wewnętrzną konkurencją, co każe zadać pytanie: czy problemem jest jego absurdalny design, czy może techniczne niedociągnięcia? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale pewne jest, że ten model stał się symbolem wszystkich złych decyzji BMW z ostatnich kilkunastu lat.

Sytuacja z XM pogarsza się z miesiąca na miesiąc. W lutym 2025 roku sprzedaż była tak niska, że model ten wyprzedzają nawet mniej popularne propozycje marki, jak X4 czy iX3. To pokazuje, że nawet w świecie luksusowych samochodów, gdzie cena nie zawsze jest głównym kryterium, klienci potrafią odrzucić produkt, który nie spełnia ich oczekiwań – zarówno pod względem estetyki, jak i funkcjonalności.

Porażka XM jest już niemal przesądzona – eksperci przewidują, że model ten nie doczeka się następcy. Jego istnienie wciąż jednak zadziwia, a historia jego powstania i upadku może być przestrogą dla BMW na przyszłość. Czy Niemcom uda się wyciągnąć wnioski z tej kosztownej lekcji? Czas pokaże, ale na razie XM pozostaje czarną owcą w rodzinie bawarskiego producenta, której nikt nie będzie żałował.