Jak powstało badanie iSeeCars?
Metodologia zastosowana przez analityków iSeeCars jest stosunkowo prosta, choć oparta na ogromnej ilości danych. Firma przeanalizowała informacje o sprzedaży używanych samochodów, sprawdzając, z jakim przebiegiem poszczególne pojazdy trafiały na rynek wtórny. Następnie wyznaczono konkretną granicę przebiegu i zbadano, jaki procent aut danej marki lub modelu ją przekroczył.
Tym razem próg ustalono na poziomie 250 tysięcy mil, czyli mniej więcej 400 tysięcy kilometrów. Jeśli samochód osiąga taki przebieg i mimo to trafia z powrotem na rynek jako pełnowartościowy pojazd, a nie jako źródło części zamiennych, oznacza to, że jest naprawdę trwały i wciąż spełnia swoją funkcję. Wiele aut nigdy nie dożywa takiego wyniku na liczniku i kończy swój żywot na złomowisku, dlatego nigdy nie pojawia się w bazach danych sprzedaży ojeżdżonych pojazdów z tak wysokim przebiegiem.
Warto zaznaczyć, że badanie nie ogranicza się wyłącznie do rynku europejskiego. Analitycy uwzględnili także modele dostępne głównie lub wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, co znacząco wpływa na ostateczną kolejność w rankingu marek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Toyota proponuje japoński sojusz. Według niej to jedyny sposób na walkę z Chinami
Toyota bez konkurencji, japońskie marki rządzą
Zdecydowanym liderem zestawienia okazała się Toyota, której samochody mają niemal dwudziestoprocentową szansę na osiągnięcie przebiegu 400 tysięcy kilometrów. Na drugim miejscu uplasował się Lexus z wynikiem 14,4 procent, a tuż za nim Honda z wynikiem 13,3 procent oraz Acura z wynikiem 9,5 procent.
Jedyną marką spoza Japonii, która znalazła się w pierwszej piątce, jest GMC, osiągające wynik 5,8 procent. Warto podkreślić, że tylko te pięć marek przekroczyło średnią wartość dla wszystkich analizowanych samochodów, która wynosi 5,4 procent. Widać zatem wyraźnie, że różnice w prawdopodobieństwie osiągnięcia tak wysokiego przebiegu są znaczące nawet wśród najlepszych producentów.
Europejskie marki i niemieckie premium zawodzą
Wśród bardziej przeciętnych marek dobrze wypadły Ford, Chevrolet oraz Mazda. Europejscy producenci wypadli natomiast znacznie słabiej – w przypadku Volkswagena wynik osiągnął zaledwie 1,5 procent.
Jeszcze gorzej poradziły sobie niemieckie marki premium. Samochody BMW mają zaledwie 0,5 procent szans na przekroczenie granicy 400 tysięcy kilometrów, identyczny wynik odnotowano dla Audi. Nieco lepiej, choć wciąż skromnie, wypadł Mercedes z wynikiem 2,6 procent.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Honda opuszcza kolejny duży rynek. Niedługo zostanie tylko USA i Japonia?
Dolna część rankingu i istotne zastrzeżenia
Na samym końcu zestawienia znalazły się marki Jaguar, Mini oraz Maserati, których wynik wyniósł dokładnie 0,0 procent. Samochody marki Fiat osiągnęły wynik 0,2 procent, a wśród innych producentów z niskimi wynikami wymienić można Porsche z 0,3 procent oraz Land Rover z 0,4 procent.
Analityk iSeeCars Karl Brauer zwraca jednak uwagę, że w przypadku marek premium i sportowych, takich jak Porsche czy Maserati, niskie wyniki nie powinny być interpretowane jednoznacznie jako brak trwałości. „Na przykład niskie prawdopodobieństwo w przypadku samochodów Porsche odzwierciedla raczej rzadszy sposób ich użytkowania przez właścicieli niż brak jakości czy wytrzymałości” – wyjaśnił Brauer. To istotne zastrzeżenie, choć – jak zauważają autorzy analizy – w zasadzie oczywiste.

Fot. iseecars.com
Co z tego wynika dla kierowców?
Pełne wyniki badania pozwalają wyrobić sobie własną opinię na temat trwałości poszczególnych marek, uwzględniając przy tym podobne czynniki, jak sposób użytkowania czy segment rynkowy pojazdu. Niewątpliwie jest to interesująca statystyka, która może ułatwić wybór kolejnego samochodu – dominacja Toyoty i pozostałych japońskich marek jest na tyle wyraźna, że trudno mieć wątpliwości, kto potrafi produkować auta trwalsze niż konkurencja, niemal niezależnie od zastosowanych rozwiązań technicznych.
Pole do interpretacji tych danych pozostaje jednak szerokie, dlatego warto znać wszystkie liczby, a nie jedynie ogólne wnioski. Przede wszystkim to samochody japońskie, wyprodukowane w minionej dekadzie, potrafią pokonywać ogromne dystanse i przez wiele lat służyć swoim właścicielom. Wśród najlepszych marek niemal nie ma miejsca na producentów spoza Japonii.
