Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

VW sięga dna? Zaczął montować tanie chińskie opony w swoim drogim modelu

Volkswagen od lat zmaga się z problemami, które wydają się nie mieć końca. Firma, zamiast skupić się na produkcji cenionych przez klientów samochodów, podejmuje decyzje, które budzą coraz większe kontrowersje. Najnowszym przykładem jest montowanie tanich chińskich opon w samochodach kosztujących co najmniej 155 tys. złotych.

volkswagen tiguan opony
Fot. VW

Nie jest tajemnicą, że producenci samochodów poszukują sposobów na zwiększenie efektywności kosztowej. Jednak istnieją granice, których przekraczanie prowadzi do obniżenia jakości produktów w kluczowych obszarach. Volkswagen zdaje się regularnie ignorować te granice, a decyzja o stosowaniu opon marki Linglong w nowych modelach, takich jak Tiguan, jest tego jaskrawym przykładem.

Klienci, którzy płacą za samochód tej klasy, oczekują jakości na każdym poziomie – od wyglądu zewnętrznego po detale, takie jak opony. Montowanie tanich komponentów w autach o wartości przekraczającej 155 tysięcy złotych w najtańszej konfiguracji budzi zdumienie i rozczarowanie, szczególnie wśród dealerów, którzy muszą tłumaczyć się przed klientami.

Strategia oszczędzania na wszystkim, co przynosi zyski

Volkswagen od lat inwestuje ogromne środki w rozwój i promocję samochodów elektrycznych, które nie cieszą się oczekiwanym zainteresowaniem. Proces ten pochłania gigantyczne kwoty, co zmusza firmę do szukania oszczędności w innych segmentach. Niestety, cierpią na tym tradycyjne modele spalinowe, które nadal generują największe przychody.

W ofercie Volkswagena coraz mniej jest nowych modeli spalinowych, a te istniejące często są jedynie gruntownie odświeżonymi wersjami starszych konstrukcji. Przykładem może być Passat, który stracił wersję sedan, a gama silników została ograniczona do jednostek 1.5 oraz 2.0. Opcje skrzyń biegów czy napędów również uległy znacznemu uproszczeniu, co ogranicza wybór klientów.

Taka strategia prowadzi do sytuacji, w której Volkswagen tnie koszty tam, gdzie powinien inwestować, jednocześnie pompując środki w projekty, które nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Przykładem są modele elektryczne, takie jak VW ID.5 czy ID.Buzz, których sprzedaż w Europie w zeszłym roku wyniosła odpowiednio 11 458 i 11 259 sztuk – liczby te bledną w porównaniu z popularnością tradycyjnych modeli.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mercedes po serii pożarów zaprasza AMG One do serwisu. To kompletna klęska

Opony Linglong – symbol cięcia kosztów

Decyzja o montażu tanich chińskich opon Linglong w nowym Tiguanie wywołała burzę wśród dealerów i klientów. Jeden z dealerów Volkswagena, w poście na LinkedInie, ironicznie odniósł się do całej sytuacji, pisząc, że to dla niego „gorzki policzek”. Opony Linglong Sport Master, które znalazły się w fabrycznym wyposażeniu, w testach ADAC z 2024 roku otrzymały zaledwie 3,3 pkt, plasując się na dole stawki.

Dla porównania, stosowane wcześniej przez Volkswagena opony Continental PremiumContact zdobyły w tym samym teście ocenę 1,7, wygrywając ranking. Różnica w jakości jest więc znacząca, a wybór tańszej alternatywy budzi pytania o priorytety firmy. W przypadku samochodu, którego cena przekracza milion koron, takie oszczędności są trudne do zaakceptowania.

Dealerzy, którzy muszą zmagać się z reakcjami klientów, wyrażają frustrację. Jeden z nich zauważył, że tanie opony są często wybierane przez klientów kierujących się wyłącznie ceną, ale montowanie ich w fabrycznie nowych, drogich modelach to decyzja, która dodatkowo komplikuje ich pracę. Volkswagen potwierdził, że współpracuje z marką Linglong od ponad dekady, ale dopiero od zeszłego roku opony te zaczęto montować w europejskich modelach, takich jak Tiguan czy Cupra Terramar.

Czy Volkswagen się opamięta?

Decyzja o stosowaniu tanich opon wywołała falę krytyki, nie tylko wśród klientów, ale także w mediach i wśród samych dealerów. Volkswagen, zamiast przyznać się do błędu, zdaje się ignorować problem, co nie jest nowym zjawiskiem. Firma ma tendencję do bagatelizowania krytyki, a czasem nawet do wywierania nacisku na tych, którzy ośmielają się ją wyrażać.

Zapytany o komentarz, Volkswagen potwierdził, że opony Linglong są stosowane w części europejskiej produkcji, ale nie jest to standard dla wszystkich modeli. Decyzja ta wynika z chęci obniżenia kosztów produkcji, jednak rodzi pytanie, jak daleko posunie się firma w cięciu wydatków. Czy kolejne modele również będą wyposażane w komponenty niższej jakości?

Klienci i obserwatorzy rynku zastanawiają się, czy Volkswagen w końcu zmieni swoją strategię. Obecne podejście, które polega na oszczędzaniu na popularnych modelach spalinowych na rzecz nierentownych projektów elektrycznych, wydaje się prowadzić donikąd. Jeśli firma nie zmieni kursu, może stracić zaufanie klientów, którzy od lat cenili markę za jakość i niezawodność.