Czego szukasz?

Porady

System start-stop w samochodzie. Dlaczego warto go… nie używać?

System start-stop jest montowany w niemal każdym nowym samochodzie już od kilku ładnych lat. I to bez względu na jego rozmiar, typ czy cenę. Samochody bez funkcji start-stop są wyjątkiem na rynku, jednak nie oznacza to jego popularności. Wielu kierowców rutynowo wyłącza tę funkcję natychmiast po pierwszym uruchomieniu. Dlaczego tak robią i czy ma to sens?

system start-stop

Czym jest start-stop?

Start-stop, jak sama nazwa wskazuje, to system wyłączania silnika podczas postoju pojazdu. Najczęściej uruchamia się on podczas postoju przed sygnalizacją świetlną. Od razu pojawia się pierwszy jego problem. Duża częstotliwość wyłączania silnika podczas używania systemu start-stop ma bowiem miejsce, kiedy uruchamiamy go wielokrotnie w krótkim okresie. Doskonałym przykładem jest zatrzymywanie się przy zjeżdżaniu z bocznej drogi do głównych w korku. Podczas krótkiego postoju silnik zostaje bowiem wyłączony, a następnie w ciągu sekund uruchomiony. To jest dla niego nie tylko irytujące, ale także niebezpieczne.

System start-stop jest tak naprawdę wyrwany z rzeczywistości, a geneza jego powstania jest oczywista – normy emisji spalin. System został praktycznie stworzony do europejskiego cyklu testowego NEDC mierzącego zużycie paliwa i emisję spalin. Tak, to ta konkurencyjna dla metodologii WLTP metoda, która jednak ma jeszcze mniej wspólnego z rzeczywistością. Wartości testowe podawane przez NEDC to typowy katalog, nie mający żadnego związku z prawdziwym życiem. Producenci lubią się nim chwalić, jeśli wypadają konkurencyjnie w porównaniu z rynkowymi rywalami, choć… niewiele osób poważnie bierze już jego wyniki. WLTP także nie jest idealne, ale na pewno bardziej wiarygodne.

Na przestrzeni lat wykazano już wiele ułomności systemu NEDC, które dyskwalifikują go jako źródło wiedzy. Podstawą są oczywiście założenia praktycznie niemożliwe do spełnienia w realnej eksploatacji samochodu. To np. ekstremalnie wolne przyspieszenie do 50 km/h. W przypadku omawianego przez nas systemu start-stop znaczenie ma co innego. Chodzi o 295 sekund bezczynności samochodu dzięki temu systemowi, co daje niemal 25% cyklu testowego. Mówiąc w skrócie, przez jedną czwartą testu samochód ma wyłączony silnik, co w oczywisty sposób wpływa na zużycie paliwa i emisję spalin. Prawdziwy świat nie jest jednak cyklem testowym.

Przydaje się, ale koszty korzyści mogą przekroczyć rzeczywiste korzyści

W jakich sytuacjach start-stop przydaje się najbardziej? Oczywiście, że są takie sytuacje. Najczęściej pozwala na spore oszczędności paliwa w zatłoczonych miastach, w których tworzą się długie korki. Gdzie więc istnieje problem i o co nam w ogóle chodzi poza de facto oszukiwaniem norm testowych NEDC?

System start-stop może powodować problemy w instalacji elektrycznej samochodu, która musi zostać odpowiednio przygotowana do jego zastosowania. Poza tym mocniejszy musi być rozrusznik, bowiem kiedy samochody miały średnio 50 000 uruchomień w ciągu życia, w przypadku pojazdów z systemem start-stop jest to dziesięć razy więcej. Z tego powodu samochody muszą być wyposażone w akumulatory o większej pojemności, co automatycznie oznacza także mocniejsze alternatory. A te wszystkie mocniejsze i droższe elementy zużywają się rzecz jasna szybciej przy zastosowaniu start-stopu. Czy to nie jest błędne koło?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nalałem benzynę zamiast Diesla. Co robić? Najważniejsze porady

Nadaje się tylko do jednego

Jest jednak coś jeszcze gorszego, bowiem start-stop może być również szkodliwy, jeśli chodzi o mechanikę. Największy problem pojawia się przy wlewaniu oleju z ważnych elementów silnika. Jeśli silnik zostanie wyłączony na kilka sekund, smarowanie ciśnieniowe zostanie zatrzymane, a olej powróci do miski olejowej. Silnik pracuje wtedy „na sucho”, zanim ciśnienie oleju w całym obwodzie zostanie przywrócone po ponownym uruchomieniu. Cierpli na tym również np. wał korbowy.  Oczywiście, rozumiemy argumenty, że oleje przeszły ogromny postęp technologiczny w ostatnich dziesięcioleciach, ale warto pamiętać, że nic nie jest doskonałe i nic nie będzie wiecznie trwać.

Szczególne problemy mogą wystąpić w przypadku turbodoładowanych silników. Powinny one pracować na wolnych obrotach co najmniej przez kilkanaście sekund, żeby zapewnić właściwe smarowanie turbosprężarki i jej chłodzenie. System natomiast bez większego przemyślenia może włączać i wyłączać silnik w ułamku sekundy. Nie musimy dodawać, że mnożąc taką sytuację przez wiele razy, można doprowadzić do kosztownej awarii.

Z systemem start-stop można więc zrobić jedyną rozsądną rzecz – po prostu go wyłączyć. Wątpliwe oszczędności paliwa mogą bowiem zostać pokryte kosztownymi naprawami, których można było uniknąć W większości samochodów trzeba robić to każdorazowo podczas podróży. Wyłączenie na stałe jest możliwe bez problemu tylko w nielicznych modelach. W innym przypadku pozostaje żyć z tym cudem techniki albo wyłączyć go u mechanika.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *