Kiedy i dlaczego pojawiły się małe tablice rejestracyjne?
Małe tablice pojawiły się w drugiej połowie 2018 r. Według rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów oraz wymagań dla tablic rejestracyjnych służą one do oznaczania pojazdów silnikowych posiadających zmniejszone wymiary miejsca konstrukcyjnie przeznaczonego do umieszczenia tablicy rejestracyjnej.
Rozporządzenie jasno wskazuje, że zasada ta nie dotyczy motocykli, ciągników rolniczych, pojazdów wolnobieżnych wchodzących w skład kolejki turystycznej i pojazdów rodzaju „samochodowy inny”. To wykluczenie ma celu jasne oznaczenie, że stosuje się je wyłącznie dla samochodów. Chodzi głównie o pojazdy sprowadzane do Polski ze Stanów Zjednoczonych i Japonii.
Ustawodawca w ten sposób rozwiązał problem niedopasowania zwykłych polskich tablic rejestracyjnych do miejsc konstrukcyjnie przeznaczonych na tablice rejestracyjne w takich pojazdach. Krótko mówiąc, jeśli dany pojazd nie ma możliwości zamontowania jedno- albo dwurzędowych polskich tablic rejestracyjnych, jego właściciel może zawnioskować o małe tablice rejestracyjne. Wcześniej właściciele takich pojazdów musieli radzić sobie sami, montując tablicę w chałupniczy sposób w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Co istotne, nie ma możliwości stworzenia indywidualnej małej tablicy rejestracyjnej.
Od września 2022 roku małe tablice rejestracyjne mogą mieć natomiast pojazdy zabytkowe. Wcześniej nie było takiej możliwości, ale po kilku latach od wprowadzenia bazowych przepisów, ustawodawca w końcu dodał przepisy pozwalające na zmniejszone żółte „blachy”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czarne kropki na szybie samochodu. Pozornie bez sensu, ale mają wiele funkcji
Co zawierają małe tablice rejestracyjne?
Wyjaśnijmy przy okazji, że małe tablice składają się z czterech znaków wytłoczonych czarnym kolorem na białym albo żółtym tle. Oczywiście podobnie jak standardowe tablice zawierają oznaczenie kraju, symbol Unii Europejskiej oraz naklejkę – znak legalizacyjny. Tablice mają wymiar 30,5 cm na 11,4 cm, są więc krótsze od standardowych o 21,5 cm. Wysokość w obu przypadkach jest jednak identyczna.
Pierwszy znak jest zawsze literą i oznacza województwo – analogicznie do standardowych tablic. Różnice pojawiają się dalej – kolejne trzy znaki oznaczają bowiem konkretny powiat [oczywiście mowa tu także o miastach na prawach powiatu – przyp. red.].
Organizatorzy takiego systemu po prostu zaplanowali konkretną ilość tablic rejestracyjnych dla danego powiatu. I tak np. pierwotnie dla Poznania czy Krakowa zaplanowano 999 takich rejestracji, dla Katowic 200, a dla Kielc 100. Oczywiście po wyczerpaniu tej swoistej puli, do danego miasta czy powiatu trafi kolejna – już z innym oznaczeniem.
Krótko mówiąc – poza oznaczeniem województwa nie sposób zgadnąć w jakim powiecie został zarejestrowany pojazd. Oczywiście tylko w sytuacji, gdy nie znamy puli oznaczeń dla konkretnego obszaru. A taka wiedza jest bezużyteczna, więc raczej nie ma takich osób. Lista jest jednak ogólnodostępna, więc w razie zainteresowania łatwo można sprawdzić daną rejestrację. I tak np. pojazdy oznaczone od S001 do S200 pochodzą z Katowic, a od S201 do S420 z Rudy Śląskiej.
Problemy z małymi tablicami rejestracyjnymi – dla właścicieli pojazdów oraz ustawodawcy
Bardzo szybko po wprowadzeniu małych tablic rejestracyjnych znaleźli się zainteresowani nimi, którzy posiadają miejsca konstrukcyjnie przeznaczone do montażu normalnych tablic rejestracyjnych. Krótko mówiąc – z jakiegoś powodu ludzie zaczęli składać fałszywe oświadczenia we wnioskach w Wydziałach Komunikacji. Podejrzewamy, że głównym wabikiem jest/była chęć wyróżnienia się w tłumie.
Problem polegał na tym, że nie istniały przepisy, które sankcjonowały by takie zachowania. Urzędnicy nie mieli powodów by zagłębiać się we wniosek i ew. rozpoczynać awanturę z wnioskującym, więc po drogach jeździ/jeździło wiele pojazdów z niewłaściwymi tablicami rejestracyjnymi.
Przepisy karzące składających nieuczciwe oświadczenia pojawiły się ponad rok po wprowadzeniu małych tablic rejestracyjnych. Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym wyraźnie zabroniła umieszczania na pojeździe zmniejszonych tablic rejestracyjnych, jeżeli pojazd nie posiada zmniejszonych wymiarów miejsca konstrukcyjnie przeznaczonego do umieszczenia tablicy rejestracyjnej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dodatki do benzyny. Czy naprawdę mają sens?
Co grozi za cwaniactwo?
Przede wszystkim pojazd z niewłaściwymi tablicami rejestracyjnymi może nie przejść badania technicznego. Co równie ważne, za niewłaściwe tablice rejestracyjne policjant może nałożyć mandat w wysokości od 200 do 500 zł. Co gorsza dla właściciela pojazdu, zatrzymany zostanie także dowód rejestracyjny pojazdu, ponieważ takie uchybienie stanowi niezgodność pojazdu ze stanem technicznym.
Wprowadzony na początku grudnia 2020 r. przepis tak naprawdę działa także wstecz. Właściciele pojazdów, którzy wcześniej bezkarnie oszukali urzędników, teraz w związku z eksploatacją pojazdu mogą napotkać problemy z policją czy diagnostą. Oczywiście w odpowiedzi na wejście w życie tych przepisów właściciel pojazdu może (a wręcz powinien) wymienić tablice rejestracyjne na właściwe. Koszt wymiany tablic rejestracyjnych to łącznie 93 złote (po 40 złotych za każdą tablicę rejestracyjną, a dodatkowo 12,50 zł za znaki legalizacyjne i 0,50 opłaty ewidencyjnej), a w tej cenie zyskuje się spokój sumienia oraz pewność braku nieprzyjemnych sytuacji w przyszłości.
