Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

24 dolary za domknięcie drzwi. Absurd z autonomicznymi taksówkami

Czy można płacić za domykanie drzwi w taksówkach? Brzmi to nieco surrealistycznie, ale ostatecznie pokazuje, z jakimi nieoczekiwanymi sytuacjami muszą zmagać się operatorzy autonomicznych samochodów. Pokazuje też, jak trudne jest przerobienie standardowego samochodu osobowego na bezkompromisową robotyczną taksówkę.

waymo autonomiczne taksówki
Fot. Waymo

Problemy z niedomkniętymi drzwiami w autonomicznych pojazdach

Autonomiczne taksówki w ramach różnych programów pilotażowych jeżdżą dziś głównie po amerykańskich miastach, ale nie są przygotowane na niedbałe obchodzenie się z drzwiami. Powoduje to dużo większe komplikacje, niż moglibyście pomyśleć. Gdy ktoś nie zamknie za sobą drzwi robotycznej taksówki, nie może ona kontynuować jazdy i nie umie sobie z tym poradzić samodzielnie. Zamiast następnej usługi stoi więc w miejscu, gdzie wcześniej zatrzymała się według poleceń pasażerów.

Czasem wynika z tego banalna sytuacja, jak auto zaparkowane przy krawędzi drogi. Innym razem może to być jednokierunkowa ulica z podłużnie parkującymi autami, gdzie taka taksówka blokuje ruch dla wszystkich innych. Do sparaliżowania auta nie jest konieczne, by drzwi były otwarte na oścież. Do unieruchomienia wystarczy, by pasażer przy wysiadaniu ich porządnie nie domknął.

W takiej chwili na pierwszy rzut oka nie widać, co spowodowało unieruchomienie auta. Jak informuje Washington Post nie dzieje się to rzadko. Sytuacja zaszła tak daleko, że wymaga interwencji zewnętrznej.

Rozwiązania Waymo w walce z paraliżem taksówek

Waymo, czyli największy operator robotaksówek, zaczął płacić ludziom 24 dolary tylko za to, że zamkną drzwi taksówek. Zwykle korzysta z usług kierowców holowników, którzy są w terenie, poprzez aplikację Honk. Ci dodatkowo mogą interweniować, gdy sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Jeśli niezbędny jest odholowanie pojazdu na pobocze, wtedy nagroda wzrasta do 80 dolarów. Nawet to jednak w finale nie są tak interesujące kwoty, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Evangelica Cuevas, właścicielka firmy JKK Towing, powiedziała, że aplikacja Honk nie zawsze podaje dokładny adres pojazdu.

Unieruchomiona robotaksówka jest więc często długo szukana przez kierowców, zanim ją znajdą. Gdy do tego dodasz koszty przejechanych kilometrów, to nawet ta pozornie kusząca kwota może okazać się za mała. Podobnie z wyższymi kwotami, jeśli niezbędne jest odholowanie.

Waymo używa elektrycznych robotaksówek, które wymagają przeszkolonej obsługi i specjalnych holowników. Według Jesuse Ajuinigy, managera firmy Alpha Towing and Recovery, holowniki normalnie liczą 250 dolarów za odholowanie pojazdu z napędem na wszystkie koła. Mało kto więc odpowiada na wezwania Waymo, co niesamowicie komplikuje sytuację w miastach, gdzie poruszają się robotyczne taksówki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sportowe zacięcie, a niskie spalanie. Ta miejska hybryda może być hitem

Wyzwania i przyszłość floty autonomicznych pojazdów

Sytuację powinna zmienić wymiana floty firmowej, gdy obecne Jaguary I-Pace zostaną zastąpione minivanami chińskiego Zeekr z automatycznie przesuwnymi bocznymi drzwiami. Na tym widać, jak bardzo zwykłe samochody osobowe są nieodpowiednie do tego wykorzystania. I to z powodu, który mało komu by przyszedł do głowy.