Poprzednia generacja, wyposażona w silniki spalinowe, pozostała wówczas w sprzedaży. Nie byłoby to problemem, gdyby chodziło o kilkuletni model, jednak poprzednia generacja zadebiutowała w 2007 roku. To otwierało drogę do dwóch niekorzystnych scenariuszy dla Fiata – złego i jeszcze gorszego.
Przy swoich cenach, elektryczna 500-tka nie miała szans stać się hitem sprzedażowym. Miejskie auto może funkcjonować jako elektryk, ale gdy kosztuje od 130 900 zł z niewielkim akumulatorem, kupi je tylko garstka stosunkowo zamożnych entuzjastów elektromobilności lub modelu 500. Ewentualnie jej sprzedaż mogłaby opierać się na dotacjach, co jest niepewne i nie do utrzymania na dłuższą metę.
Spalinowa wersja w drodze
Nowy Fiat 500 to więc względna porażka, ponieważ pod względem sprzedaży zupełnie nie dorównuje modelowi, który ma zastąpić. Od czasu rozpoczęcia sprzedaży sytuacja nieco się poprawiła, ale nie na tyle. W marcu zaczęto mówić o tym, że nowość otrzyma także wersję spalinową. Niektórzy kręcili głowami, twierdząc, że to nonsens – w końcu to auto elektryczne, a przystosowanie go do napędu spalinowego nie jest łatwe. Był to jednak przejaw niedoinformowania. Fiat już w 2020 roku potwierdził, że auto jest przygotowane do otrzymania silnika spalinowego, jeśli wersja elektryczna okaże się sprzedażową klapą.
Choć Włosi czekali 4 lata na cud, teraz skapitulowali i rzeczywiście wprowadzą nową 500-tkę ze spalinowym napędem. Nadal nie jest to „oficjalnie oficjalne”, ale koledzy z Auto News, powołując się na informacje włoskich związków zawodowych, które muszą być wcześniej powiadomione o planach produkcyjnych tamtejszych producentów, podają, że produkcja spalinowej nowej 500-tki to przesądzona sprawa. Auto ma otrzymać 70-konny, 3-cylindrowy silnik mild-hybrid, znany z innych modeli koncernu Stellantis, w tym obecnej, „starej” 500-tki.
Oczekiwania i rzeczywistość
Fiat nie jest naiwny i z góry zakłada, że większość sprzedaży przypadnie na dziś nieistniejącą wersję spalinową. Wewnętrznie liczy na produkcję 200 tysięcy aut rocznie, które miałyby być podzielone między wersję spalinową i elektryczną w proporcji 125:75. Rzeczywistość może okazać się jeszcze inna, a o wyniku zdecyduje klient. Nie będzie miał jednak wyboru wcześniej niż w przyszłym roku, ponieważ do tego czasu będzie trwał dalszy rozwój wersji spalinowej, która naturalnie wymagać będzie szeregu modyfikacji w konstrukcji auta.
Ten krok Fiata jest reakcją na ponownie słabnące zainteresowanie elektryczną 500-tką. Według danych Dataforce, w zeszłym roku sprzedaż spalinowej 500-tki była na poziomie 104:62 w porównaniu do wersji spalinowej, natomiast w tym roku, po spadku zainteresowania elektrykami, proporcje wynoszą około 33:12. 17-letnie auto spalinowe sprzedaje się więc prawie trzy razy lepiej.
A ponieważ Fiat musi w tym roku wycofać je ze sprzedaży z powodu niespełniania dość zbędnych nowych norm, forsowanych głównie w UE, nie odważy się postawić wyłącznie na napęd elektryczny. Od marca zaprzestano przyjmowania nowych zamówień, co w praktyce oznacza dostępność wyłącznie wyprodukowanych/zleconych do produkcji już egzemplarzy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Używany Fiat 500. Wady, zalety, typowe usterki, silniki, opinie. Nowego już nie kupisz (po oficjalnym ogłoszeniu będziemy musieli zmienić tytuł)
Sami nie jesteśmy pewni, czy jasno to komunikujemy, więc może w punktach:
- w 2020 roku włoski producent wprowadził nowego Fiata 500, dostępnego wyłącznie z napędem elektrycznym;
- jednocześnie cały czas oferował w sprzedaży „starego”, spalinowego Fiata 500;
- rynkowy żywot tego „starego”, spalinowego Fiata 500 dobiega końca – od marca 2024 Fiat przestał przyjmować zamówień, więc w sprzedaży są dostępne tylko już wyprodukowane/zlecone do produkcji egzemplarze;
- teraz Fiat wprowadzi nową 500 (tę oferowaną dotąd tylko jako EV) także w wersji spalinowej.
Fiat poszedł po rozum do głowy w ostatnim momencie
Mamy wrażenie, że wszelkie słowa są już zbędne. Fiat przyszedł z odpowiedzią na pytanie, którego nikt nie zadał, i dziwi się, że nikogo to nie interesuje. Przez długie cztery lata czekał na cud, zanim „zniżył się” do ponownego zainteresowania tym, czego ludzie naprawdę chcą. I odkrył to, co mógł wiedzieć od dawna.
Dlaczego sprawy muszą dziś tak wyglądać, nie wiemy, wydaje nam się to głupie. Dodajmy więc już tylko informację, że dotychczasowa, „stara” 500-tka nie znika całkowicie. Jej produkcja zostanie przeniesiona do fabryki w Algierii, gdzie będzie nadal wytwarzana głównie na rynki Afryki i Bliskiego Wschodu.
