Trudna misja Mercedesa po pożegnaniu z klasą A
Mercedes-Benz stoi przed niełatwym zadaniem: musi utrzymać sprzedaż na istotnym wolumenie po ogłoszeniu decyzji o wycofaniu modelu klasy A, który do tej pory był jego największym komercyjnym atutem. W tej sytuacji to właśnie CLA przejął na swoje barki największą odpowiedzialność za wyniki sprzedażowe marki w segmencie kompaktów. Model ten stale poszerza swoją ofertę, starając się przyciągnąć możliwie szerokie grono nabywców.
Najnowszym krokiem w tym kierunku jest wprowadzenie na rynek wersji Shooting Brake z hybrydowym układem napędowym typu MHEV. Nadwozie typu Shooting Brake ma wypełnić niszę samochodów rodzinnych, na które zapotrzebowanie w segmencie kompaktowym jest bardzo duże. Choć ze względu na swoją długość model wymyka się klasycznej definicji kompaktu, skutecznie rywalizuje z autami z segmentów C i D jednocześnie.
Dotychczasowa oferta mechaniczna CLA opierała się niemal wyłącznie na napędach czysto elektrycznych, co dla części klientów mogło stanowić barierę. Wprowadzenie wersji MHEV znacząco poszerza dostępność modelu i czyni go atrakcyjnym dla tych, którzy nie są jeszcze gotowi na pełną elektryfikację. Mercedes liczy, że tym ruchem zdoła przyciągnąć nabywców wahających się między tradycyjnym napędem a nowoczesnymi technologiami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mercedes faktycznie wraca do V8. W jakim modelu?
Ceny i specyfikacja trzech wersji silnikowych
W Polsce Mercedes CLA Shooting Brake z tzw. miękką hybrydą dostępny jest w trzech wariantach mocy. Podstawowa wersja 180 MHEV o mocy 136 KM wyceniona została na 198 800 zł, środkowa 200 MHEV dysponująca mocą 163 KM kosztuje 208 800 zł, natomiast topowa 220 MHEV z 211 KM dostępna jest od 219 800 zł. Wszystkie wersje posiadają pięcioro drzwi, a średnie spalanie oscyluje między 5,0 a 5,1 litra na 100 kilometrów.
Homologowane zużycie paliwa na poziomie zaledwie 5–5,1 l/100 km jest wynikiem imponującym, zbliżonym do osiągów tradycyjnych układów hybrydowych. Stało się to możliwe dzięki zastosowaniu baterii o pojemności 1,2 kWh, współpracującej z 48-woltową instalacją elektryczną. To właśnie ten system odpowiada za odzysk energii i wsparcie silnika spalinowego, znacząco obniżając realne zużycie paliwa w codziennej eksploatacji.
Co ciekawe, sercem każdego z tych układów jest silnik produkowany przez spółkę joint venture Mercedesa z chińskim koncernem Geely. Produkcja odbywa się w Chinach, co stanowi jeden z bardziej intrygujących aspektów technicznych tego modelu. Pomimo niekonwencjonalnego rodowodu, silniki te oferują osiągi i ekonomikę spełniającą oczekiwania stawiane marce premium.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:Czystka w Mercedesie. Odpowiedzialni za błędy tracą stanowiska
Bagażnik i pozycja rynkowa to mocne karty Shooting Brake
Jednym z głównych argumentów przemawiających za wyborem wersji Shooting Brake jest pojemność bagażnika. Elektryczne warianty tego modelu oferują 556 litrów przestrzeni ładunkowej, a biorąc pod uwagę różnice między wersjami elektrycznymi a mild-hybridowymi – które w standardowym CLA dysponują około 100 litrami mniej niż Shooting Brake – można szacować, że przestrzeń bagażowa w wersjach MHEV wynosi około 450 litrów. To nadal bardzo dobry wynik w tej klasie aut.
Warto jednak zauważyć, że przy długości wynoszącej 4,72 metra można by oczekiwać nieco większego bagażnika. To efekt kompromisów wynikających z charakterystycznej, dynamicznej sylwetki Shooting Brake, której opadająca linia dachu ogranicza przestrzeń ładunkową na rzecz atrakcyjności wizualnej. Takie są kaprysy designu – i wielu nabywców jest w stanie pogodzić się z tym ograniczeniem dla estetycznego wyglądu samochodu.
Na tle konkurencji CLA Shooting Brake MHEV zajmuje dość unikalną pozycję rynkową. Jego najbliższym rywalem wydaje się BMW serii 2 Gran Coupé, jednak ta propozycja nie oferuje porównywalnej wersji rodzinnej w stylu Shooting Brake. Z kolei BMW serii 3 Touring, które dysponuje podobnym nadwoziem, startuje cenowo znacznie wyżej. Mercedes sprytnie zagospodarował więc lukę w rynku, oferując eleganckie auto rodzinne z miękkimi hybrydami w atrakcyjnej cenie.
