Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Symboliczny upadek w przemyśle motoryzacyjnym. Firma kończy działalność po 228 latach

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia świat przemysłu motoryzacyjnego obiegła szokująca wiadomość o bankructwie firmy Gerhardi Kunststofftechnik GmbH – wszystko wskazuje na to, że to już definitywny koniec tego przedsiębiorstwa. Ta niemiecka firma, założona w 1796 roku, początkowo zajmowała się produkcją wyrobów metalowych, by później stać się kluczowym dostawcą dla branży motoryzacyjnej.

logo mercedes produkcja
Fot. Mercedes

Historia przedsiębiorstwa jest imponująca. Jak przypomina Bloomberg, przetrwało ono inwazję napoleońską, wielki kryzys gospodarczy z 1929 roku oraz dwie wojny światowe, ale nie przeżyło najnowszej próby wprowadzenia niepośrednio planowanej gospodarki ze strony UE.

Firma szczególnie rozwinęła swoją działalność w okresie powojennego boomu motoryzacyjnego w Niemczech. Specjalizowała się w produkcji elementów dla Mercedesa, w tym kultowych trójramiennych gwiazd, masek, chromowanych listew oraz klamek drzwi. Jej ekspertyza w zakresie tłoczenia na gorąco była ceniona w całej branży.

Obecnie firma zatrudniająca 1500 pracowników znalazła się w stanie upadłości. Choć postępowanie upadłościowe wciąż trwa, pracownicy już stracili zatrudnienie, a perspektywy na kontynuację działalności w dotychczasowej formie są znikome.

Pogłębia się kryzys w europejskim sektorze motoryzacyjnym

Sytuacja Gerhardi Kunststofftechnik nie jest odosobnionym przypadkiem w europejskim przemyśle motoryzacyjnym. Problemy dotykają także innych znaczących graczy rynkowych, takich jak francuska Forvia, niemieckie firmy Webasto czy Bosch. Co zaskakujące, trudności nie omijają nawet przedsiębiorstw zaangażowanych w „zieloną transformację”, czego przykładem jest firma Northvolt.

Główne przyczyny problemów to rosnące koszty energii w połączeniu ze spadającym popytem, wynikającym z ogólnego zmniejszenia produkcji samochodów w Europie. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania przyszłość wielu firm z branży motoryzacyjnej na Starym Kontynencie. Według danych Bloomberga, tylko w 2024 roku europejscy producenci części samochodowych zapowiedzieli zwolnienie ponad 53 000 pracowników, z czego większość w Niemczech. Jest to wyraźny sygnał głębokiego kryzysu w sektorze.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Chiński silnik 1.5 w nowych Mercedesach. W ramach cięcia kosztów

Wcześniejsze sygnały ostrzegawcze w branży

Dwa lata temu branżą wstrząsnęło bankructwo niemieckiej firmy BIA Forst z Baden Forstu, która również produkowała emblematyczne trójramienne gwiazdy dla Mercedesa – „wynalazcy samochodu”. Wówczas producent samochodów bagatelizował sytuację, twierdząc, że posiada wystarczającą liczbę dostawców tych charakterystycznych elementów.

Obecna sytuacja pokazuje jednak, że problemy są znacznie głębsze i dotykają całego łańcucha dostaw w przemyśle motoryzacyjnym. Jesteśmy świadkami kolejnych odsłon dewastacji lokalnego przemysłu motoryzacyjnego. Eksperci wskazują na rosnącą presję ze strony regulacji unijnych jako jeden z kluczowych czynników wpływających na kondycję branży.

Warto zauważyć, że upadek firmy o tak długiej historii jak Gerhardi Kunststofftechnik jest symbolicznym momentem dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Pokazuje on, jak głębokie zmiany zachodzą obecnie w tym sektorze gospodarki.

Kontrowersje wokół polityki UE wobec sektora motoryzacyjnego

Obserwatorzy rynku zwracają szczególną uwagę na rolę Unii Europejskiej w obecnym kryzysie. Według analityków, współczesne problemy niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego wynikają nie tylko z czynników rynkowych, ale także z mechanizmów wprowadzanych przez UE, które niektórzy eksperci porównują do niepośrednio planowanej gospodarki.

Sytuacja ta rodzi pytania o kierunek, w jakim zmierza europejski sektor motoryzacyjny. Podczas gdy tradycyjne firmy z wieloletnią historią upadają, coraz więcej obserwatorów zadaje sobie pytanie: o co właściwie walczy UE swoimi regulacjami? Nie jest jasne, czy nowe mechanizmy rzeczywiście służą zamierzonym celom, ani jakie będą ich długoterminowe skutki dla przemysłu. Ironia sytuacji nie umyka komentatorom branżowym, którzy dostrzegają paradoks między oficjalnymi deklaracjami o prosperującej gospodarce a rzeczywistością, w której kolejne historyczne przedsiębiorstwa ogłaszają bankructwo.