Historyczny zjazd z linii montażowej w Changshu
Wpływ i siła przyciągania Chin w globalnym przemyśle motoryzacyjnym rzadko kiedy ujawniają się tak wyraźnie jak podczas uroczystości, która odbyła się w fabryce w Changshu, w prowincji Jiangsu. To właśnie stamtąd z wielką pompą ogłoszono wyprodukowanie pierwszej jednostki nowego Freelandera 8. Pojazd powstał w ramach sojuszu między Chery a Jaguar Land Rover i bezpośrednio przejął linię montażową, na której jeszcze w marcu bieżącego roku składano ostatniego Range Rovera Evoque napędzanego benzyną.
Wydarzenie to ma ogromne znaczenie symboliczne, ponieważ oznacza narodziny marki w erze zelektryfikowanych pojazdów. Aby przystosować zakład do wymagań tego projektu, joint venture przeznaczyło dodatkowe 3 miliardy juanów – równowartość około 390 milionów euro – na modernizację kompleksu. W ramach inwestycji zainstalowano ponad 1100 robotów montażowych, a precyzja obróbki mechanicznej wynosi zaledwie 0,01 milimetra. Nowy Freelander ma trafić na rynek europejski w 2027 roku.
Narodziny tego modelu to nie tylko gest w stronę nostalgii, tylko przemyślana decyzja biznesowa. Marka Freelander cieszyła się ogromną rozpoznawalnością szczególnie w Europie i Azji, dlatego jej reaktywacja w chińskich realiach produkcyjnych wydaje się strategicznym posunięciem, mającym na celu zdobycie rynku zelektryfikowanych SUV-ów klasy premium bez ponoszenia kosztów całkowicie nowej tożsamości marki.

Fot. Freelander

Fot. Freelander
Mechanika i ogniwa wysokiej pojemności
Pod jednobryłowym nadwoziem Freelander 8 kryje układ napędowy oparty na technologii EREV, czyli napędzie z przedłużaczem zasięgu. Silnik spalinowy o pojemności 1,5 litra z turbodoładowaniem generuje maksymalną moc 115 kW, jednak jego rola jest ściśle określona. Pełni wyłącznie funkcję generatora prądu zasilającego układ napędowy i utrzymującego ładowanie pakietu akumulatorów. W żadnym momencie eksploatacji silnik spalinowy nie ma bezpośredniego połączenia z żadną z osi i nie odpowiada za fizyczny napęd kół.
Magazynowanie energii powierzono pakietowi akumulatorów litowo-niklowo-kobaltowo-manganowych (NMC) o łącznej pojemności 60,331 kWh, dostarczonych przez CATL. Dzięki tej pojemności oraz zastosowaniu platformy 800-woltowej model jest w stanie pokonać do 221 kilometrów wyłącznie na energii elektrycznej, zanim uruchomi silnik spalinowy. Pomiar ten odbywa się zgodnie z chińskim protokołem homologacyjnym CLTC. Łączny zasięg przekracza 1200 kilometrów.
Architektura elektryczna oparta na napięciu 800 V to nie tylko kwestia zasięgu, ale również szybkości ładowania. Takie rozwiązanie pozwala na znacznie szybsze uzupełnianie energii w porównaniu z tradycyjnymi systemami 400-woltowymi, co w połączeniu z rozbudowanym pakietem akumulatorów czyni Freelandera 8 pojazdem praktycznym zarówno w mieście, jak i podczas dalekich podróży. To istotna przewaga konkurencyjna na coraz bardziej zatłoczonym rynku zelektryfikowanych SUV-ów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Suzuki z ważną nowością w 2027 r. To będzie pierwszy taki model marki w Europie
Podwozie i możliwości terenowe
Mimo że Freelander 8 ma więcej wspólnego z modelem Omoda 9 niż z Land Roverem Defenderem, projektanci nie zapomnieli o brytyjskim dziedzictwie marki. Pod nadwoziem kryje się architektura pełna rozwiązań skoncentrowanych na trudnym terenie poza asfaltem. Pojazd wyposażono w inteligentny system terenowy i-ATS, opracowany wspólnie z firmą Huawei, który współpracuje z zamkniętym pneumatycznym zawieszeniem dwukomorowym, automatycznie regulującym prześwit w zależności od nawierzchni.
Rozkład momentu obrotowego na koła oparty jest na kompletnym układzie przeniesienia napędu, zaprojektowanym z myślą o pokonywaniu wymagających przeszkód. Na przedniej osi zastosowano mechaniczną blokadę dyferencjału zapewniającą sztywny napęd, natomiast na tylnej osi pracuje elektroniczny dyferencjał o ograniczonym poślizgu e-LSD. Układ uzupełnia wirtualna blokada centralnego dyferencjału zarządzana przez elektronikę sterującą, a całość współpracuje z adaptacyjnym zawieszeniem pneumatycznym z podwójną komorą powietrzną.
Połączenie systemu Huawei i-ATS z zaawansowanym układem przeniesienia napędu to próba stworzenia pojazdu zdolnego do rywalizacji z uznanymi graczami w segmencie off-road, przy jednoczesnym zachowaniu komfortu typowego dla luksusowych SUV-ów. Czy ta mieszanka brytyjskiej tradycji i chińskiej technologii przekona wymagających klientów w Europie? To pytanie, na które odpowiedź przyniesie dopiero debiut rynkowy w 2027 roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowy Defender stracił 95 KM z dnia na dzień. Tak, przez unijne normy
Wymiary kabiny i wyposażenie wnętrza
Freelander 8 to pojazd imponujący gabarytami. Jego długość wynosi bowiem 5118 milimetrów, a w opcji może sięgać 5185 milimetrów. Szerokość osiąga 2050 milimetrów, wysokość 1898 milimetrów, co plasuje go wśród największych SUV-ów dostępnych na rynku – jest nawet większy od Range Rovera SWB. Rozstaw osi wynosi 3040 milimetrów, co bezpośrednio przekłada się na przestronność wnętrza zaaranżowanego w układzie sześciu foteli rozmieszczonych po dwa w każdym rzędzie.
Miejsca w drugim rzędzie to dwa oddzielne fotele w stylu lotniczym z funkcją zerowej grawitacji, wyposażone w ogrzewanie, wentylację i masaż. Deskę rozdzielczą dominuje ogromny panel o przekątnej 46,3 cala i rozdzielczości 8K, uzupełniony centralnym wyświetlaczem Mini LED o przekątnej 15,6 cala. Całością zarządza procesor Snapdragon 8397, zapewniający płynność działania systemu multimedialnego i zarządzania pojazdem.
Takie wyposażenie wewnętrzne plasuje Freelandera 8 wysoko w hierarchii luksusowych SUV-ów, bezpośrednio konfrontując go z uznanymi markami premium. Rozdzielczość 8K na desce rozdzielczej, fotele z funkcją grawitacji zerowej czy integracja z ekosystemem Huawei to argumenty, które mają przekonać klientów przyzwyczajonych do brytyjskiego luksusu, że chiński rodowód produkcji nie musi oznaczać kompromisów w jakości wykonania ani technologicznego wyrafinowania.
