Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Upadek największego europejskiego producenta baterii. Jakim cudem Northvolt zbankrutował?

Szwedzka firma Northvolt, niegdyś gwiazda europejskiej rewolucji elektromobilności, z hukiem zakończyła swoją działalność. Właśnie oficjalnie ogłosiła bankructwo w Europie, stając się symbolem jednego z największych upadków w nowoczesnej historii kontynentu. To wydarzenie wstrząsnęło nie tylko rynkiem motoryzacyjnym, ale i politycznymi elitami, które widziały w firmie nadzieję na unijną niezależność w produkcji baterii do aut elektrycznych.

northvolt fabryka
Fot. Northvolt

Problemy Northvolt nie pojawiły się nagle. Już we wrześniu zeszłego roku firma zatrzymała produkcję, a niedługo potem zaczęła masowe zwolnienia. W listopadzie, za pośrednictwem swojej amerykańskiej filii, złożyła wniosek upadłość (realnie chodziło o ochronę przed wierzycielami), zgłaszając długi na poziomie 142 miliardów koron szwedzkich – co nie pozostawiło złudzeń co do skali kryzysu.

Pomimo prób restrukturyzacji i utrzymania aktywności w Europie, nie znalazł się żaden inwestor gotowy zaryzykować i wlać kapitał w tonącą spółkę. Jak podaje szwedzki dziennik Dagens Nyheter, ostatecznym gwoździem do trumny okazał się dług podatkowy w wysokości 291 milionów koron szwedzkich (około 110 milionów złotych), którego państwo zażądało spłaty. Członkowie zarządu odmówili osobistej odpowiedzialności za te zobowiązania, co przesądziło los firmy.

Elektryczna przyszłość pod znakiem zapytania. Czy Europa przegrała wyścig?

„Przyszłość motoryzacji jest elektryczna, ale pytanie brzmi, czy te samochody będą europejskie” – powiedział niedawno w Parlamencie Europejskim holenderski eurodeputowany Mohammed Chahim z partii Zielonych. Jego słowa padły w trakcie debaty o tym, co Unia Europejska powinna zakazać lub narzucić w obliczu narastającego kryzysu. Chahim jasno opowiada się za elektromobilnością, sugerując eliminację wszelkich alternatyw – stanowisko, które budzi kontrowersje.

Tego typu podejście, zdaniem krytyków, jest jednym z powodów obecnych problemów Europy. Porównują oni sytuację do serialowego South Parku i odcinka „Wulkan”, gdzie niekompetentne decyzje prowadzą do chaosu. Wyznaczanie z góry, co ma być przyszłością technologiczną – bez uwzględnienia efektywności czy realności danego rozwiązania – przynosi dziś wymierne straty, czego Northvolt jest dobitnym przykładem.

Nie chodzi o faworyzowanie konkretnych technologii, lecz o sprzeciw wobec arbitralnego decydowania o przyszłości na dekady naprzód. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, co przyniesie jutro, a co dopiero rok czy dekada. Dlatego przyszłość powinna być kształtowana przez naukę i wolną konkurencję pomysłów, a nie odgórne dyrektywy – przekonują przeciwnicy takich polityk.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kontrolowana przez VW firma produkująca akumulatory zbankrutowała. Ma 24 miliardy długu

Polityka kontra ekonomia. Lekcje z upadku Northvolt

Próby sterowania rynkiem z poziomu „zielonego stołu” nieuchronnie prowadzą do porażki – dowodzi tego historia Northvolt. Firma, wspierana przez gigantów takich jak Volkswagen Group czy BMW Group, miała być dowodem, że Europa potrafi „dogonić i przegonić” globalnych liderów w produkcji baterii. Rzeczywistość okazała się brutalna: w europejskich warunkach – z lokalnymi zasobami i siłą roboczą – Northvolt nie miał szans na konkurencyjność.

Gdy ideologia bierze górę nad ekonomią, skutki są nieuniknione. Można przez pewien czas maskować nieefektywność, subsydiować jednych kosztem drugich, ale w końcu przychodzi moment, gdy zasoby się wyczerpują. Upadek Northvolt to nie tylko porażka firmy, ale i sygnał ostrzegawczy dla unijnych decydentów, że gospodarka nie ugnie się pod politycznymi marzeniami.

Unia Europejska nie znajduje się jeszcze w punkcie bez powrotu, ale znaki ostrzegawcze są coraz wyraźniejsze. Bankructwo Northvolt, niegdyś symbolu ambicji Starego Kontynentu, każe zadać pytanie: ile jeszcze takich porażek potrzeba, by zrozumieć, że niektórych procesów nie da się kontrolować politycznie? Odpowiedź pozostaje otwarta, ale czasu na refleksję jest coraz mniej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zielony koszmar UE. Szumnie zapowiadany szczyt wprowadził „odroczenie”, czyli nie zmienił nic

Co dalej z Northvolt? Kliniczna śmierć i niepewna przyszłość

Obecnie firmą zarządza Mikael Kubu, wyznaczony jako tymczasowy administrator, który utrzymuje Northvolt w stanie swoistej „klinicznej śmierci”. Nadal trwa poszukiwanie inwestora chętnego przejąć spółkę jako całość, choć szanse na sukces są nikłe. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy żaden poważny gracz – w tym Volkswagen Group, który przez Scanię posiada 21% udziałów – nie wyraził zainteresowania ratowaniem upadłego giganta.

Jeśli nie znajdzie się kupiec, a sąd nie zgodzi się na symboliczną „sprzedaż za koronę”, by uniknąć likwidacji, Northvolt czeka całkowity rozpad. To byłaby nie tylko strata dla szwedzkiej gospodarki, ale i cios dla unijnych planów samowystarczalności w sektorze elektromobilności. Co znamienne, nawet potężni partnerzy, jak Goldman Sachs, nie zdołali uchronić firmy przed katastrofą.

Pytanie brzmi: jak wiele podobnych krachów musi się jeszcze wydarzyć, by Europa wyciągnęła wnioski? Dla wielu bankructwo Northvolt – z jego technologicznym zapleczem i wsparciem finansowym – powinno być wystarczającym alarmem. Niestety, dzisiejszym decydentom zdaje się brakować tej trzeźwości, co każe wątpić w szybką zmianę kursu.

Oceń nasz artykuł!