3000 miejsc pracy zagrożonych
Zamknięcie tej fabryki w Brukseli oznaczałoby utratę 3000 miejsc pracy. Problem wynika z kilku czynników. Według dyrektora finansowego grupy, Arno Antlitza, w Europie kupuje się dwa miliony samochodów mniej niż przed pandemią, przy czym 2019 jest rokiem odniesienia z 15,7 milionami sprzedanych egzemplarzy. Volkswagen posiada 25% obecnego udziału w rynku, więc odczuwa to szczególnie dotkliwie. „Brakuje nam 500 000 samochodów, co odpowiada dwóm fabrykom. To nie jest problem naszych produktów czy niskiej sprzedaży, po prostu nie ma już rynku”, stwierdził Antlitz.
Te oświadczenia odnoszą się do niskiego popytu na Audi Q8 e-tron, elektrycznego flagowca marki, produkowanego od kilku lat, ale z malejącym popytem. Na niekorzyść Q8 e-tron działa również fakt, że Audi wprowadza na rynek model Q6 e-tron, który oferuje więcej zaawansowanych technologii i udoskonaleń. Obecna sytuacja stagnacji i spowolnienia sprzedaży samochodów elektrycznych w 2024 roku w Europie, a szczególnie w Niemczech, również odcisnęła swoje piętno.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Elektryczny Renault Scenic E-Tech 220 KM 87 kWh – test, opinie. Bez obaw o zasięg
Twarda postawa pracowników
Po kilku miesiącach przestoju fabryka miała wznowić działalność, ale tak się nie stało. Volkswagen ogłosił w ostatnich dniach, że żaden z nowych modeli grupy nie będzie produkowany w Brukseli. To wzbudziło obawy, że następca Q8 e-tron może być produkowany w Meksyku od 2027 roku. Związki zawodowe zwołały protest na poniedziałek 16 września, aby walczyć o swoje miejsca pracy.
Audi ostrzegło, że mają czas do południa w poniedziałek 9 września na zwrócenie kluczyków do tych 200 egzemplarzy, w przeciwnym razie zostaną złożone skargi przeciwko odpowiedzialnym za to osobom, wykorzystując kamery bezpieczeństwa jako dowód do zidentyfikowania tych, którzy fizycznie ukryli te kluczyki. Pracownicy ukryli kluczyki jednak w bezpiecznym miejscu, aby uniemożliwić kierownictwu ich zabranie, a we wtorek 10 września z pomocą związków zawodowych zablokowali wejście do fabryki, paląc opony przed bramą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ranking sprzedaży marek premium w Polsce 2024. Jacy producenci i modele wiodą prym?
Szerszy kontekst problemów w branży motoryzacyjnej
Problemy dotykające fabrykę Audi w Brukseli nie są odosobnionym przypadkiem w branży motoryzacyjnej. Volkswagen planuje cięcia kosztów sięgające nawet 10 miliardów euro w obliczu spadku sprzedaży. Jeśli nie uda się znaleźć kupca na brukselską fabrykę, jej zamknięcie może okazać się nieuniknione. Byłoby to pierwsze zamknięcie fabryki Volkswagena od 1988 roku, kiedy to koncern zamknął swoją fabrykę w Pensylwanii.
Podobne problemy dotykają również innych producentów w branży motoryzacyjnej. ZF, firma specjalizująca się w produkcji wysokowydajnych skrzyń biegów i części do aut wyścigowych, również planuje zwolnienia. Firma rozważa redukcję zatrudnienia o 14 000 osób spośród 54 000 pracowników w Niemczech, jak informuje DPA International.
We wtorek 10 września tysiące pracowników ZF wyszło na ulice, protestując przeciwko planowanym cięciom. Jeden z pracowników stwierdził: „Musimy się bronić przed tym frontalnym atakiem”. Ta sytuacja pokazuje, że problemy dotykające branżę motoryzacyjną mają szeroki zasięg i dotykają nie tylko producentów samochodów, ale także ich dostawców.
