Historia powstania walizki Mazdy
Pomysł na stworzenie Mazda Suitcase zrodził się w dość nietypowy sposób. Według plotek, inżynier Yoshimi Kanemoto, czekając długo na taksówkę po przylocie na lotnisko, wpadł na pomysł stworzenia przenośnego pojazdu, który można byłoby zabrać ze sobą w podróż. Mazda, chcąc promować kreatywność wśród swoich pracowników, ogłosiła konkurs na rozwiązanie problemu indywidualnego transportu w dużych miastach. Zespół siedmiu inżynierów pod przewodnictwem Kanemoto otrzymał niewielki budżet na realizację swojego pomysłu w 1991 roku.
Konstruktorzy zakupili miniaturowy motocykl oraz największą dostępną na rynku walizkę marki Samsonite. Elementy pojazdu zostały zintegrowane z walizką o wymiarach 57×75 cm, którą dodatkowo wzmocniono składaną ramą stalową. Tak powstał prosty, ale pomysłowy projekt „samochodu w walizce”.

Fot. Mazda

Fot. Mazda
Specyfikacja techniczna Mazda Suitcase
Sercem Mazda Suitcase był dwusuwowy silnik o pojemności 34 cm3, generujący moc 1,7 KM. Choć może się to wydawać śmiesznie mało, to w zupełności wystarczało do rozpędzenia 31,7-kilogramowego pojazdu (plus waga kierowcy) do prędkości 30 km/h. Miniaturowy zbiornik paliwa zapewniał około 2 godzin jazdy na jednym tankowaniu.
Proces rozłożenia pojazdu był banalnie prosty. Wystarczyło otworzyć walizkę, zamontować przednie światła, tylne koła, ustawić siedzisko i kierownicę w odpowiedniej pozycji, a następnie pociągnąć za linkę rozrusznika. Według zapewnień producenta, cały proces zajmował zaledwie minutę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mazda CX-5 e-Skyactiv G194 – test, opinie. Kres życia w najlepszej formie
Promocja i znaczenie projektu
Choć Mazda Suitcase nigdy nie trafiła do seryjnej produkcji, japoński producent wykorzystał ten niezwykły pojazd do celów promocyjnych. Walizka na kółkach odwiedziła wiele krajów Europy i Stanów Zjednoczonych, budząc duże zainteresowanie mediów i publiczności. Projekt ten był swoistym ukłonem w stronę pierwszego seryjnie produkowanego pojazdu Mazdy, trójkołowego Mazda-Go z 1931 roku.
Mazda Suitcase imponuje przede wszystkim swoją prostotą i pomysłowością. Inżynierom udało się zmieścić w niewielkiej walizce wszystkie niezbędne elementy, takie jak silnik, układ hamulcowy czy oświetlenie. Choć dziś ten projekt może wywoływać uśmiech na twarzach, to w latach 90. był naprawdę nowatorskim rozwiązaniem problemu indywidualnej mobilności w zatłoczonych metropoliach.
