Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Volvo zwolniło swojego szefa z natychmiastowym skutkiem. Następca to jednak co najmniej dziwny wybór

W świecie biznesu rzadko zdarza się, by ktoś dowiedział się o swoim zwolnieniu w niedzielę z efektem od poniedziałku. Taki los spotkał jednak Jima Rowana, który przez zaledwie trzy lata piastował stanowisko szefa Volvo, a mimo to zdążył narobić niemało zamieszania. W efekcie musiał spakować swoje rzeczy i zwolnić miejsce przy biurku.

hakan samuelsson volvo
Fot. Volvo

Decyzja o jego odejściu nie była zaskoczeniem dla tych, którzy śledzili poczynania firmy. Rowan, który wcześniej zarządzał Dysonem, nie sprawdził się w roli lidera szwedzkiej marki motoryzacyjnej, a jego rządy przyniosły więcej kontrowersji niż sukcesów. Volvo, zamiast szukać nowego otwarcia, postanowiło jednak sięgnąć po rozwiązanie z przeszłości.

Nowym-starym szefem został Håkan Samuelsson, który wrócił z emerytury, by ponownie objąć stery. Choć Samuelsson to doświadczony menedżer, jego wizja strategiczna budzi wątpliwości – w końcu to on zapoczątkował wiele decyzji, które Rowan później tylko pogłębił. Czy to aby na pewno zmiana na lepsze?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Używane Volvo S90/V90 – silniki. Wady, problemy, opinie. Który wybrać?

Volvo na manowcach. Czy firma ignoruje klientów?

Trudno znaleźć dziś markę motoryzacyjną, która mogłaby pochwalić się idealnym kierunkiem rozwoju. Wiele z nich można by usprawiedliwić, że boją się sprzeciwić politycznym trendom i presji regulacyjnej. Volvo jednak nie mieści się w tej kategorii – jego problemy wynikają z własnych, świadomych wyborów, które prowadzą markę na niebezpieczne tory.

Kochane przez wielu za swoje kombi z silnikami Diesla, Volvo postanowiło całkowicie wycofać się z silników wysokoprężnych i zapowiedziało koniec produkcji kombi. To decyzje, które zdają się być oderwane od rzeczywistości technicznej i ekonomicznej, a co gorsza – od preferencji klientów. W wielu krajach sprzedaż zarówno kombi, jak i Volvo z silnikami Diesla była nadal spora, mimo spadającej liczby możliwości.

Firma zdaje się tego nie zauważać. Zamiast dostosować się do oczekiwań rynku, Volvo ostentacyjnie odwraca się od swoich fanów. Lista kontrowersyjnych posunięć Volvo jest długa, ale niektóre z nich szczególnie zapadają w pamięć. W 2022 roku firma ogłosiła, że po 2030 roku nie sprzeda żadnego nieelektrycznego samochodu – bez względu na okoliczności. Latem 2024, wycofała się z tego pomysłu, a w październiku poszła o krok dalej, prosząc Unię Europejską o zakaz sprzedaży aut, które klienci mogliby chcieć kupić. To podejście, które trudno zrozumieć, a jeszcze trudniej zaakceptować – zwłaszcza gdy klienci wciąż pamiętają Volvo jako synonim niezawodności i praktyczności.

Za tymi posunięciami stało nazwisko Jima Rowana, który kierował firmą od 2022 roku. Jego wypowiedzi, pełne górnolotnych haseł, nie szły w parze z realnymi sukcesami. Choć Volvo wciąż sprzedawało sporo aut, krótkoterminowe zyski nie wystarczą w branży, gdzie liczy się długofalowa strategia – a tej Rowan nie potrafił dostarczyć.

Powrót Samuelssona budzi mieszane uczucia

Volvo oficjalnie pożegnało Rowana w niedzielę, 30 marca 2025 roku, informując, że jego przygoda z firmą kończy się z dniem 31 marca. Zwolnienie w takim trybie – ogłoszone w weekend, z efektem od poniedziałku – to jasny sygnał, że jego rządy były porażką. Firma nie podała szczegółowych powodów, ale nietrudno zgadnąć, że chaotyczne i dogmatyczne podejście Rowana przyniosło więcej szkód niż pożytku.

Na jego miejsce Volvo ściągnęło z emerytury Håkana Samuelssona, 74-letniego weterana, który kierował firmą przed Rowanem. Samuelsson to doświadczony menedżer, który zna Volvo od podszewki i potrafi skutecznie zarządzać operacjami. Problem w tym, że to on sam wprowadził wiele kontrowersyjnych decyzji, jak wycofanie diesli, które Rowan później tylko kontynuował.

Samuelsson kiedyś stwierdził, że „na niektóre rzeczy trzeba mieć odwagę, bo są słuszne”. Ale czy ignorowanie klientów to odwaga, czy raczej krótkowzroczność? W jego wieku i pozycji powracającego „zbawcy” trudno oczekiwać radykalnej zmiany podejścia. Volvo może zyskać chwilową stabilizację, ale bez nowego spojrzenia na strategię przyszłość marki pozostaje niepewna.