Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Właściciel nowiutkiego Volvo miał awarię hamulców podczas jazdy po aktualizacji oprogramowania, która miała rozwiązać problem. I wszystko nagrał

Wyobraź sobie, że podczas jazdy twoim samochodem nagle przestają działać hamulce z powodu błędu w oprogramowaniu. Brzmi jak koszmar, prawda? Niestety, taka sytuacja miała miejsce w przypadku właściciela niemal nowego Volvo XC90 Recharge, który cudem uniknął tragedii. Incydent, który został nagrany na wideo, ujawnił poważny problem z systemem hamulcowym po aktualizacji oprogramowania, która miała ten defekt naprawić.

volvo awaria hamulców nagranie
Fot. YouTube/Carscoops

Volvo, znane z innowacji w dziedzinie bezpieczeństwa, musiało zmierzyć się z nieoczekiwaną usterką w swoich flagowych modelach po niedawnym faceliftingu. Firma ogłosiła akcję serwisową dla dotkniętych problemem pojazdów, ale jak pokazuje przypadek kierowcy ukrywającego się pod pseudonimem Max, aktualizacja oprogramowania nie zawsze rozwiązuje problem. To rodzi pytania o niezawodność nowoczesnych systemów hamulcowych zależnych od technologii.

Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że hamulce to jeden z najważniejszych elementów każdego pojazdu, a ich awaria w trakcie jazdy to scenariusz, który większość kierowców woli nawet nie rozważać. Historia Maxa, który przeżył chwile grozy na wąskiej górskiej drodze w Kalifornii, pokazuje, że nawet renomowane marki mogą borykać się z poważnymi wyzwaniami w erze cyfryzacji motoryzacji.

Jak działa tradycyjny system hamulcowy?

Tradycyjne systemy hamulcowe, stosowane w samochodach od ponad wieku, opierają się na prostym, ale skutecznym mechanizmie. W 1902 roku Frederick William Lanchester opatentował rozwiązanie, które do dziś stanowi podstawę: tarcze hamulcowe, w które wgryzają się klocki hamulcowe umieszczone w zaciskach, aktywowane przez układ hydrauliczny sterowany pedałem hamulca. Ten system przez dekady udowadniał swoją niezawodność.

Mimo sprawdzonej konstrukcji, systemy hamulcowe muszą sprostać coraz większym wymaganiom. Współczesne samochody są cięższe, co zwiększa obciążenie układu hamulcowego. Dodatkowo, ekstremalne warunki, takie jak wysokie temperatury czy intensywne użytkowanie, mogą wpływać na ich działanie, choć takie sytuacje są rzadkie i zazwyczaj wynikają z fizycznych uszkodzeń lub niewłaściwej eksploatacji.

Wraz z rozwojem technologii, tradycyjne układy hamulcowe zaczęły być wspierane przez elektronikę. Początkowo była to jedynie dodatkowa warstwa wspomagania, ale dziś w wielu pojazdach pedał hamulca nie jest już mechanicznie połączony z hamulcami – wszystko kontroluje oprogramowanie. To przejście na systemy „brake-by-wire” otwiera drzwi do nowych możliwości, ale jak pokazał przypadek Volvo, także do potencjalnych zagrożeń.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Używane Volvo XC40 – silniki. Sprawdzamy i oceniamy. Wady, zalety, opinie

Wpływ elektromobilności na hamulce

Rozwój elektromobilności i hybrydowych układów napędowych zmienił sposób, w jaki samochody hamują. Silniki elektryczne umożliwiają rekuperację energii, czyli odzyskiwanie energii kinetycznej podczas zwalniania, co zmniejsza zużycie tradycyjnych hamulców. W efekcie niektóre marki, w tym Volvo, wprowadziły tzw. jazdę jednym pedałem, gdzie kierowca kontroluje przyspieszenie i hamowanie niemal wyłącznie pedałem gazu.

Taka konstrukcja wymaga ścisłej integracji między silnikiem elektrycznym a układem hamulcowym, co jest możliwe dzięki zaawansowanemu oprogramowaniu. Niestety, jak pokazał incydent z Volvo XC90, oprogramowanie to może zawieść. W przypadku Maxa, system rekuperacji, który miał wspierać hamowanie podczas zjazdu z górskiej drogi, przestał działać po zaledwie 1 minucie i 40 sekundach, mimo że pojazd przeszedł aktualizację oprogramowania (wersja 3.5.14) mającą rozwiązać ten problem.

Co więcej, producenci, zachęcani przez popularność jazdy jednym pedałem, czasem decydują się na stosowanie mniej wydajnych układów hamulcowych – mniejszych tarcz, słabszych zacisków czy tańszych materiałów. Skoro większość kierowców rzadko używa pełnej mocy hamulców, takie podejście wydaje się uzasadnione ekonomicznie, ale w sytuacjach krytycznych, jak ta opisana, może prowadzić do katastrofalnych skutków.

Dramatyczna sytuacja na kalifornijskiej drodze

Do zdarzenia doszło w maju, gdy Max, właściciel dwumiesięcznego Volvo XC90 Recharge, zjeżdżał wąską drogą w kalifornijskich górach. Kilka godzin wcześniej jego samochód przeszedł aktualizację oprogramowania w serwisie, która miała wyeliminować problem z hamulcami podczas długotrwałego używania rekuperacji. Zaufawszy technologii, Max aktywował tryb intensywnej rekuperacji, który wydawał się idealny do zjazdu z pochyłości.

Niestety, dokładnie po 1 minucie i 40 sekundach system hamulcowy całkowicie przestał działać, a samochód zaczął przyspieszać. Nagranie z tego momentu, które Max udostępnił, pokazuje, jak desperacko próbuje odzyskać kontrolę nad pojazdem. Ostatecznie, aby uniknąć zjechania w przepaść, skierował SUV-a w zbocze, co doprowadziło do kontrolowanego, ale silnego uderzenia, które uszkodziło koło, karoserię i podwozie.

Po incydencie Max wezwał specjalistę, który potwierdził, że awaria wynikała z błędu oprogramowania, a nie pomyłki kierowcy. System zarejestrował, że pedał hamulca był wciśnięty, ale hamulce nie działały, ponieważ oprogramowanie zablokowało ich działanie. Co zaskakujące, po zderzeniu hamulce zaczęły ponownie funkcjonować, co sugeruje, że problem leżał wyłącznie w sterowaniu elektronicznym.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Używane Volvo S90/V90 – silniki. Wady, problemy, opinie. Który wybrać?

Reakcja Volvo i dalsze wątpliwości

Volvo, po zgłoszeniu incydentu, naprawiło samochód Maxa za darmo i zainstalowało nowszą wersję oprogramowania. Firma przyznała, że w trybie jednego pedału przy zjeździe z pochyłości hamulce mogą przestać działać już po 1 minucie i 30 sekundach, jeśli nie zastosowano najnowszej aktualizacji dostępnej od czerwca. To jednak nie rozwiewa obaw, zwłaszcza że problem dotyczy kluczowego elementu bezpieczeństwa.

Max, rozczarowany brakiem przeprosin ze strony producenta, podkreśla, że tylko jego szybka reakcja zapobiegła tragedii. Zastanawia się, czy inni kierowcy mieliby tyle szczęścia, zwłaszcza że w razie wypadku z ofiarami śmiertelnymi przyczyna mogłaby pozostać niezauważona – fizyczne hamulce były sprawne, a problem leżał w oprogramowaniu. Jego doświadczenie rodzi pytanie, czy w dobie cyfryzacji motoryzacji tradycyjne, mechaniczne systemy nie były bezpieczniejsze.

Sytuacja pokazuje, że nowoczesne technologie, choć oferują wiele korzyści, niosą też nowe ryzyko. Max rozważa sprzedaż swojego Volvo, ale zauważa, że znalezienie nowego samochodu z tradycyjnym układem hamulcowym staje się coraz trudniejsze. W salonach dominują pojazdy zależne od oprogramowania, a starsze, prostsze modele można znaleźć głównie na rynku wtórnym. To zmusza kierowców do wyboru między wygodą a pewnością, że ich pojazd nie zawiedzie w krytycznym momencie.