W zeszłym roku, w kontekście ostrego sporu ze związkami zawodowymi, który koncern ostatecznie wygrał, pojawiło się wiele niepokojących sygnałów. Dyrektor finansowy otwarcie przyznał, że firma ma maksymalnie dwa lata na wprowadzenie zmian, a dyrektor generalny posunął się jeszcze dalej, sugerując, że cała struktura jest bliska bankructwa.
Na tym tle całkowita sprzedaż w wysokości 4,8 miliona samochodów może wydawać się przyzwoitym wynikiem. Spadek o 1,4% w porównaniu z rokiem 2023 wydaje się niewielki – to jak nieznaczne zmniejszenie wypłaty czy minimalne zwiększenie zużycia paliwa w samochodzie. Jednak szczegółowa analiza struktury sprzedaży pokazuje znacznie poważniejsze problemy.
Elektryczna rewolucja nie nadchodzi
Wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych można określić jedynie jako porażkę. W 2024 roku Volkswagen dostarczył klientom zaledwie 383 100 pojazdów elektrycznych, co stanowi tylko 7,9% całkowitej sprzedaży. To wynik szczególnie niepokojący w kontekście ambitnych planów koncernu, który zamierza osiągnąć 80% udział aut elektrycznych do 2030 roku, a od 2033 roku oferować wyłącznie pojazdy elektryczne.
Jeszcze bardziej alarmujący jest fakt, że sprzedaż aut elektrycznych spadła o 2,7% w porównaniu z poprzednim rokiem. To szczególnie problematyczne, biorąc pod uwagę ogromne inwestycje, jakie koncern poczynił w tym segmencie, praktycznie rezygnując z rozwoju tradycyjnych modeli z silnikami spalinowymi.
Volkswagen od lat nie wprowadził żadnej znaczącej nowości w segmencie aut spalinowych, traktując je jedynie jako przejściowe rozwiązanie. Postawienie wszystkiego na jedną kartę może okazać się strategicznym błędem – jeśli kierunek elektryczny nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, firma będzie potrzebowała czasu, by odbudować konkurencyjność w segmencie spalinowym.
Chiński dylemat – niepokojące uzależnienie od azjatyckiego rynku
W Europie sprzedaż Volkswagena utrzymuje się na względnie stabilnym poziomie 1,25 miliona pojazdów (spadek o 1,7%), a w obu Amerykach notuje znaczące wzrosty. W Ameryce Północnej sprzedano 592 300 aut (+18,4%), a w Południowej 479 400 pojazdów (+21,1%).
Jednak sytuacja w Chinach wygląda znacznie gorzej – spadek sprzedaży o 8,3% na tym rynku ma ogromne znaczenie dla całego koncernu.
Chiny odpowiadają obecnie za 46% globalnej sprzedaży Volkswagena, co sprawia, że nawet stosunkowo niewielki spadek na tym rynku ma znaczący wpływ na całościowe wyniki firmy. Co więcej, działalność w Państwie Środka historycznie generowała wysokie zyski, czego nie można powiedzieć o operacjach w Europie.
Choć koncern nie opublikował jeszcze szczegółowych wyników za czwarty kwartał 2024 roku, obecna dynamika wskazuje na pogłębiające się problemy. Potencjalna utrata 20% sprzedaży w Chinach byłaby dla firmy dramatyczna w skutkach, a możliwości zrekompensowania takich strat na innych rynkach są ograniczone.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Golf MK9. To nie będzie 100% Volkswagen. Znamy coraz więcej szczegółów
Niepewna przyszłość marki
Volkswagen stoi obecnie przed dwoma kluczowymi wyzwaniami, które w dużej mierze pozostają poza jego kontrolą. Pierwsze to ryzyko związane z ogromną inwestycją w elektromobilność, która może okazać się chybiona. Samochody elektryczne nawet przy obecnym wsparciu politycznym okazują się być produktem o ograniczonej konkurencyjności.
Drugi problem to uzależnienie od chińskiego rynku, gdzie przyszłość firmy może zależeć od pojedynczych decyzji politycznych. Jak zauważają eksperci, jedno głosowanie w chińskim politbiurze może drastycznie zmienić sytuację koncernu. Utrata politycznego wsparcia dla elektromobilności w połączeniu z problemami na rynku chińskim mogłaby okazać się dla firmy katastrofalna.
Choć wciąż istnieje szansa na pozytywny rozwój wydarzeń, obecne wyniki Volkswagena obnażają wszystkie słabości przyjętej strategii. Firma znalazła się w sytuacji, w której jej przyszłość w dużej mierze zależy od czynników zewnętrznych, na które ma ograniczony wpływ.
