Marka Volkswagen, mimo swojej renomy, zdaje się nie wyciągać wniosków z przeszłych błędów. Po głośnej Dieselgate, zamiast skupić się na doskonaleniu silników spalinowych, firma postawiła na elektromobilność, co nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Touareg, jako jeden z flagowych modeli, mógłby nadal przyciągać klientów, gdyby producent obrał inną strategię.
Zapowiedź zakończenia produkcji Touarega nie jest jednak definitywna. Volkswagen planuje powrót modelu w 2029 roku, ale w formie… elektrycznego ID.Touareg. Ta decyzja budzi kontrowersje, zwłaszcza w obliczu ograniczonego zainteresowania pojazdami elektrycznymi, szczególnie na rynkach takich jak Stany Zjednoczone, gdzie elektromobilność traci na popularności.
Elektryczna przyszłość. Ryzykowny krok Volkswagena?
Decyzja o przekształceniu Touarega w samochód elektryczny wydaje się być kolejnym ryzykownym posunięciem Volkswagena. Po skandalu Dieselgate marka próbowała odbudować wizerunek, stawiając na pojazdy elektryczne, jednak ten kierunek okazał się kosztowny i nieprzynoszący zysków. Produkcja samochodów elektrycznych jest droga, a popyt na nie pozostaje ograniczony, co stawia Volkswagena w trudnej sytuacji finansowej.
Wybór elektrycznej drogi dla Touarega budzi wątpliwości, zwłaszcza w kontekście planowanej platformy SSP, która ma wprowadzić szereg ulepszeń. Nawet jeśli nowa technologia przyniesie pewne korzyści, decyzja o rezygnacji z silników spalinowych w modelu, który cieszył się ogromną popularnością, wydaje się być nietrafiona. Volkswagen zdaje się ignorować sygnały rynkowe, które wskazują na utrzymujące się zainteresowanie tradycyjnymi napędami.
Analizując sytuację, można odnieść wrażenie, że Volkswagen działa jak dziecko, które nie uczy się na własnych błędach. Zamiast wyciągnąć wnioski z nieudanej strategii elektrycznej, marka ponownie stawia na ryzykowną ścieżkę. Touareg jako ID.Touareg może nie powtórzyć sukcesu swojego spalinowego poprzednika, co budzi obawy o przyszłość tego modelu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Indonezyjczycy mają swoją Izerę. Z udziałem Volkswagena i… wojska
Pożegnanie z klasą? Touareg Final Edition
Volkswagen, mimo kontrowersyjnych decyzji, przygotował dla fanów Touarega specjalną wersję pożegnalną – Touareg Final Edition. Model ten można zamawiać do marca 2026 roku, a jego cena zaczyna się od 75 025 euro. Edycja specjalna wyróżnia się subtelnymi detalami, które mają podkreślić unikalny charakter tego pożegnania.
Wersja Final Edition oferuje m.in. laserowo wycięty napis „Final Edition” na tylnym słupku, skórzane wykończenie dźwigni automatycznej skrzyni biegów oraz podświetlane diodami oznaczenie na desce rozdzielczej po stronie pasażera. Choć zmiany te są kosmetyczne, Volkswagen zdaje się wierzyć, że sam fakt zakończenia produkcji wystarczy, by przyciągnąć klientów. Touareg w tej formie pozostaje symbolem sukcesu marki, który być może nie wymagał większych modyfikacji.
Pożegnanie z Touaregiem budzi jednak mieszane uczucia. Z jednej strony, model ten przez lata udowadniał swoją wartość, zdobywając rzesze fanów na całym świecie. Z drugiej strony, sposób, w jaki Volkswagen żegna się z tym SUV-em, wydaje się potraktowany po macoszemu. Brak bardziej znaczących zmian w edycji specjalnej może świadczyć o tym, że marka nie docenia w pełni dziedzictwa, jakie Touareg zostawia po sobie.
