Firma twierdzi, że jest to początek „długo planowanych” transformacji w strukturze zarządzania, jednak brak wcześniejszych sygnałów o takich zamiarach budzi wątpliwości. Informacje o możliwym odejściu von Platena i Meschkego pojawiły się zaledwie kilka dni temu, a teraz decyzja została już sfinalizowana. Porsche podkreśla, że chce w ten sposób dostosować się do nowych realiów rynkowych, ale sposób, w jaki komunikuje te zmiany, pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.
Nowe twarze w zarządzie – Jochen Breckner (47 lat) i Matthias Becker (54 lata) – przejmują stery odpowiednio w obszarach finansów i IT oraz sprzedaży i marketingu, niosąc ze sobą doświadczenie zdobyte w strukturach Porsche i grupy Volkswagena.
Kryzys elektromobilności zmusza gigantów do zmiany kursu
Globalne koncerny motoryzacyjne, w tym Porsche, stają w obliczu poważnych zmian strategicznych, rewidując swoje podejście do elektromobilności. W ostatnich tygodniach wiele firm, zarówno z entuzjazmem, jak i z wyraźnym sceptycyzmem, odchodzi od ambitnych planów przestawienia całej produkcji na pojazdy elektryczne w najbliższych latach. Powód? Rosnąca świadomość, że taki model biznesowy jest trudny do utrzymania w obliczu słabnącego popytu i wysokich kosztów produkcji.
W Europie, mimo licznych regulacji promujących elektromobilność, sprzedaż samochodów elektrycznych nie osiąga stabilnego poziomu i w 2025 roku ma ponownie spaść. Obserwatorzy rynku ironicznie komentują styczniowy wzrost sprzedaży tych aut, wskazując, że wynika on głównie z niskiej bazy porównawczej z 2024 roku (udział w rynku wyniósł wtedy zaledwie 11% w styczniu, wobec 13,6% w skali całego roku) oraz z presji regulacyjnej, która zmusza producentów do sztucznego zwiększania sprzedaży – często kosztem ogromnych strat finansowych. Porsche, podobnie jak inni giganci, dostrzega, że długoterminowe subsydiowanie niskich cen czy inne kosztowne działania wspierające elektromobilność są nie do utrzymania.
Dlatego firma zdecydowała się na odważny krok wstecz – deklaruje gotowość do wyposażania w silniki spalinowe nawet modele pierwotnie projektowane jako wyłącznie elektryczne. To wyraźny sygnał, że Porsche nie zamierza ślepo podążać za politycznymi trendami, które mogłyby zagrozić jego stabilności finansowej. Zmiana ta jest częścią szerszego trendu w branży, jednak Porsche zdaje się być liderem w szybkim reagowaniu na zmieniające się warunki rynkowe.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bolesna pomyłka Porsche z „elektrykami”. Tysiące ludzi straci pracę
Porsche stawia na elastyczność i nową strategię biznesową
Decyzja o zmianie zarządu i kierunku strategicznego Porsche odzwierciedla głębszy problem – brak spójności w dotychczasowym podejściu firmy do elektromobilności i rynków takich jak Chiny, gdzie marka zmaga się z trudnościami. Odejście von Platena i Meschkego, którzy byli architektami dotychczasowej strategii, wskazuje na potrzebę „rewitalizacji” – jak określa to sama firma. Porsche chce zwiększyć efektywność operacyjną i odzyskać zaufanie inwestorów, co w obecnej, wysoce konkurencyjnej rzeczywistości sektora motoryzacyjnego jest kluczowe.
Firma przyznaje, że zmiany w zarządzie mają na celu dostosowanie się do nowych wyzwań, choć otoczka komunikacyjna wokół tych decyzji wciąż budzi kontrowersje. Porsche podkreśla, że obecne ruchy są początkiem szerszej transformacji, a nowe kierownictwo ma wprowadzić świeże spojrzenie na biznes. Breckner i Becker, mimo że są doświadczonymi weteranami grupy VW, stają przed trudnym zadaniem – muszą nie tylko ustabilizować finanse i sprzedaż, ale także wytyczyć nowy kierunek w czasach niepewności.
Co ciekawe, Porsche nie wyklucza dalszych roszad w strukturach zarządzania, co sugeruje, że obecna zmiana to dopiero początek większego procesu. Firma zdaje sobie sprawę, że dotychczasowa strategia, oparta głównie na elektromobilności, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, zwłaszcza w kontekście trudności na rynku chińskim. Teraz stawia na elastyczność, gotowa wrócić do korzeni – czyli produkcji samochodów z silnikami spalinowymi – jeśli okaże się to bardziej opłacalne dla jej przyszłości.
