Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Szef Mercedesa ma już dość „chorych” pracowników. W Niemczech to prawdziwa plaga

Niemiecka etyka pracy wydaje się już nie być tym, czym była kiedyś. Szczególnie po uproszczeniu systemu zwolnień lekarskich liczba pracowników przebywających na zwolnieniu wzrosła dramatycznie ponad standardy w przemyśle motoryzacyjnym. Jest to szczególnie widoczne w przypadku Mercedesa, gdzie sytuacja ta stała się na tyle poważna, że wywołała publiczną reakcję dyrektora generalnego firmy.

ola kallenius mercedes
Fot. Mercedes

Warto zauważyć, że poruszenie tego tematu przez szefa tak wielkiego koncernu motoryzacyjnego jest zjawiskiem niezwykłym. Świadczy to o skali problemu w Niemczech oraz o rosnącym niepokoju w branży motoryzacyjnej, która zaczyna zwracać uwagę na kwestie, które wcześniej nie były aż tak problematyczne.

Sytuacja ta stawia również pytania o szerszy kontekst społeczny i gospodarczy w Niemczech. Podczas gdy niektórzy pracownicy nigdy nie korzystają ze zwolnień lekarskich, nawet będąc chorymi, inni wydają się nadużywać systemu, który został znacząco uproszczony w czasie pandemii COVID-19.

System zwolnień lekarskich jako element zabezpieczenia społecznego

System zwolnień lekarskich stanowi kluczowy element wsparcia dla pracowników, szczególnie w przypadkach długotrwałej choroby, gdy ktoś obiektywnie nie jest w stanie pracować i bez takiego wsparcia mógłby znaleźć się w dramatycznej sytuacji życiowej. Choć teoretycznie mogłoby to być rozwiązane przez dobrowolne ubezpieczenie prywatne, tę rolę spełnia obecnie państwowy system.

Istnieje jednak znacząca różnica między odpowiednim wykorzystaniem a nadużywaniem takiego systemu. W wielu krajach europejskich, w tym w Polsce, powszechną praktyką stało się znajdowanie lekarzy, którzy bez większych problemów wystawiają zwolnienia. Lekarze, mając na uwadze ważniejsze obowiązki, często nie chcą wdawać się w spory z pacjentami o zasadność zwolnienia.

Warto zauważyć jednak, że są też pracownicy, którzy nawet w chorobie wolą wykorzystać swój urlop wypoczynkowy, nie chcąc żyć na koszt pracodawcy czy później wszystkich innych. Niezależnie od tego, czy mają do dyspozycji 4, 5 czy więcej tygodni urlopu w roku, w zależności od hojności pracodawcy, nie chcą nadużywać systemu zwolnień lekarskich.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Używany Mercedes E-Klasy V (W213/S213/X213) – silniki. Wady, zalety, opinie. Które warto wybrać?

Uproszczony system zwolnień lekarskich w Niemczech budzi kontrowersje

System zwolnień lekarskich w Niemczech został znacząco zmodyfikowany podczas pandemii koronawirusa. Obecnie pracownik może otrzymać zwolnienie po prostym telefonie do pracodawcy, bez konieczności wizyty u lekarza. Ta zmiana, pierwotnie wprowadzona w celu odciążenia służby zdrowia, doprowadziła do znaczącego wzrostu liczby zwolnień.

Ola Källenius, dyrektor generalny Mercedesa, wyraził swoje niezadowolenie z obecnej sytuacji w emocjonalnym wystąpieniu. Podkreślił, że fabryki Mercedesa na całym świecie działają w identycznych warunkach i stosują te same środki bezpieczeństwa, jednak tylko w Niemczech poziom absencji jest ponad dwukrotnie wyższy. W trakcie corocznych spotkań z lekarzem zakładowym Källenius zawsze pyta o możliwości poprawy sytuacji, jednak słyszy niezmiennie, że firma robi już wszystko, co możliwe w zakresie dbania o zdrowie pracowników. Problem leży więc nie w warunkach pracy, ale w samym systemie, który umożliwia jego nadużywanie.

Propozycje zmian i reakcje na krytykę systemu

Dyrektor generalny Mercedesa proponuje przywrócenie wymogu konsultacji lekarskiej przed otrzymaniem zwolnienia. Według niego obecny system nie promuje solidarności społecznej, a samodzielne wyłączanie się z procesu pracy nie powinno być tak łatwe jak obecnie. Mercedes rozważa również wprowadzenie bardziej rygorystycznych kontroli pracowników przebywających na zwolnieniach. Chociaż firmy w Niemczech mają takie prawo, podobnie jak w Polsce, rzadko korzystają z tej możliwości. Källenius uważa, że nadszedł czas na zmianę tego podejścia.

Wypowiedzi szefa Mercedesa spotkały się z mieszanymi reakcjami. Podczas gdy jedni popierają jego stanowisko, inni postrzegają je jako atak na prawa pracownicze, sugerując, że wyższa zachorowalność może wynikać z nadmiernych wymagań wobec pracowników. Källenius pozostaje jednak niewzruszony krytyką i wzywa niemiecki rząd do „pokazania Niemcom lustra” i podjęcia niepopularnych, ale koniecznych jego zdaniem decyzji. Że jest to problem systemowy, potwierdza również podobna sytuacja w niemieckiej fabryce Tesli. Być może zmiany nastąpią po lutowych wyborach.