Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Motoryzacja na Grenlandii. Ile samochodów i dróg znajduje się na wyspie?

Donald Trump kilka lat temu poważnie rozważał zakup lub aneksję Grenlandii. Od tamtego czasu temat ten co jakiś czas wraca, przypominając, że ta gigantyczna, w większości pokryta lodem wyspa pozostaje jednym z najbardziej strategicznych i jednocześnie najdziwniejszych miejsc na Ziemi – także pod względem sposobu, w jaki poruszają się po niej ludzie.

grenlandia motoryzacja samochody

Grenlandia – siedem razy większa od Polski, a dróg ma… 400 kilometrów

Grenlandia jest największą wyspą na świecie. Jej powierzchnia jest blisko siedem razy większa od Polski. Mimo to posiada zaledwie około 400 km dróg, z czego połowa jest utwardzona. Żadna z tych dróg nie łączy ze sobą różnych miejscowości – wszystkie kończą się na granicach osad.

W praktyce oznacza to, że między największymi miastami – Nuuk, Sisimiut czy Ilulissat – nie ma żadnej drogi lądowej. Poza kilkoma kluczowymi osadami dominują transport morski, łodzie, skutery śnieżne, quady oraz samoloty i helikoptery. Samochody istnieją, ale ich świat ogranicza się niemal wyłącznie do granic samych miejscowości.

Życie codzienne w największych ośrodkach wygląda zaskakująco „normalnie” – po ulicach jeżdżą małe hatchbacki, SUV-y, furgonetki dostawcze i pickupy. Poza nimi zaczyna się już zupełnie inny świat transportu polarnego.

Tylko 6 motocykli w całym kraju – rynek motoryzacyjny jak z innej planety

Na Grenlandii mieszka około 56 tysięcy osób. Zarejestrowanych jest około 15 tysięcy pojazdów, w tym zaledwie 6799 zwykłych samochodów osobowych. Dla porównania: taksówek jest 149, autobusów 106, a pojazdów służb ratunkowych 226. Najbardziej zaskakująca liczba to jednak motocykle – w całym kraju zarejestrowano ich tylko sześć.

Poza samochodami funkcjonuje około 3300 skuterów śnieżnych i blisko 1000 quadów/pojazdów terenowych. Współczynnik zmotoryzowania wynosi około 1 samochód na 9 mieszkańców – to poziom kilkukrotnie niższy niż w Europie Zachodniej. Rocznie sprzedaje się mniej niż 500 nowych samochodów w całym kraju.

Import aut odbywa się wyłącznie drogą morską, głównie przez port w Nuuk. Samochody przyjeżdżają przede wszystkim z Danii i Japonii. Auta spalinowe obciążone są nawet 100-procentowym cłem importowym, co sprawia, że są ekstremalnie drogie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Test miejskiego crossovera BYD Atto 2 Boost – funkcjonalny elektryk do miasta

Elektryki rządzą w Nuuk – dzięki zerowemu cłu i… braku potrzeby dużego zasięgu

Pojazdy elektryczne i hybrydy plug-in mają na Grenlandii zupełnie inną sytuację. Są całkowicie zwolnione z cła importowego – to gigantyczna przewaga w kraju, w którym paliwo jest bardzo drogie, a prąd z elektrowni wodnych relatywnie tani.

Obecnie zarejestrowanych jest około 2000 pojazdów z wtyczką, w tym ok. 800 samochodów w pełni elektrycznych. Oznacza to, że odsetek aut zelektryfikowanych jest wyższy niż w wielu krajach Europy Zachodniej. W stolicy Nuuk najdłuższy nieprzerwany odcinek drogi wynosi zaledwie 15 km – problem zasięgu praktycznie nie istnieje.

Ulice Nuuk zdominowały w ostatnich latach Mitsubishi Outlander PHEV, Toyota RAV4 Hybrid, Subaru Solterra, Toyota bZ4X, Skoda Enyaq oraz VW ID.4. W północniejszych rejonach przeważają jednak nadal bardzo mocne, terenowe i wysokie auta z napędem 4×4 – elektryfikacja przychodzi tam znacznie wolniej.

Więcej ładowarek niż stacji benzynowych – nowa rzeczywistość Grenlandii

Na Grenlandii znacznie łatwiej o prąd niż o benzynę czy olej napędowy. Klasyczne stacje paliw znajdują się tylko w największych miastach. Natomiast w samym Nuuk już około połowa domów prywatnych posiada własną ładowarkę ścienną.

Publiczne stacje ładowania, w tym szybkie, są rozsiane po centrach miast i stale przybywa ich w sposób bardzo pragmatyczny – tam, gdzie pojawia się rzeczywiste zapotrzebowanie. W wielu mniejszych osadach zwykłe gniazdko 230 V całkowicie wyparło dystrybutor paliwa.

To właśnie dlatego coraz częściej można usłyszeć stwierdzenie, że na Grenlandii jest więcej punktów ładowania niż klasycznych stacji benzynowych. W dużej mierze jest to już prawda, a nie tylko chwytliwa ciekawostka statystyczna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To koniec „niezależnej” Alpiny. Co czeka markę pod skrzydłami BMW?

Jeden tunel, trzy semafory i 60 km/h – cała reszta dróg Grenlandii

Cała sieć drogowa kraju to około 400 km, z czego większość stanowią drogi szutrowe. Największe układy drogowe znajdują się w Nuuk, Sisimiut i Ilulissat. Poza nimi drogi kończą się po prostu na obrzeżach osad.

W całym kraju działają tylko trzy sygnalizacje świetlne – wszystkie w Nuuk. Obowiązuje jednolity limit prędkości 60 km/h. Najciekawszym elementem infrastruktury jest jedyny tunel drogowy na wyspie – tunel Nuussuaq w Nuuk z lat 70. XX wieku. To krótki, jednopasmowy tunel pod wzgórzem, który łączy dzielnicę Nuussuaq z centrum stolicy.

W 2025 roku otwarto natomiast pierwszą w historii Grenlandii drogę łączącą dwa różne miasta – Arctic Circle Track (170 km szutru pomiędzy lotniskiem Kangerlussuaq a Sisimiut). To prawdziwy przełom, choć nadal mogą po nim jeździć tylko pojazdy terenowe.

Samochody są tylko w miastach – reszta to samoloty, statki, quady i psy

Poza kilkoma największymi osadami nie ma w zasadzie transportu samochodowego międzymiastowego. Cały daleki transport obsługują samoloty Air Greenland, helikoptery, promy pasażerskie Arctic Umiaq (latem) oraz statki zaopatrzeniowe Royal Arctic Line (cały rok).

W małych osadach latem króluje łódź, zimą skuter śnieżny i tradycyjne psie zaprzęgi. W niektórych rejonach północy i wschodu Grenlandii psów zaprzęgowych jest więcej niż ludzi. Quady natomiast pełnią funkcję uniwersalnego pojazdu dostawczego, budowlanego i osobowego.

W wielu małych wioskach panuje kultura pozostawiania kluczyków w stacyjce i otwartych samochodów – kradzież praktycznie nie istnieje. Zaufanie społeczne jest tutaj ważniejsze niż jakiekolwiek zabezpieczenia.

Grenlandia pokazuje, że można mieć nowoczesną motoryzację, bardzo wysoki odsetek elektryków i jednocześnie… tylko 400 km dróg, trzy semafory i jeden tunel. To świat, w którym logika mobilności funkcjonuje na zupełnie innych zasadach niż te, które znamy z kontynentalnej Europy.

5/5 (Liczba głosów: 1)