Porażki projektu AMG One zaczęły się już na etapie jego powstawania. Wieloletnie opóźnienia w produkcji sprawiły, że początkowy entuzjazm i marketingowy potencjał samochodu wyparowały, zamieniając się w obiekt żartów. Koszty dodatkowych prac rozwojowych pochłonęły miliony, a efekt końcowy, choć imponujący pod względem technologicznym, nie spełnił oczekiwań.
W rezultacie Mercedes znalazł się w trudnej sytuacji, gdzie ambitny projekt, zamiast być powodem do dumy, stał się symbolem nieudolności. Kolejne problemy, które ujawniły się po wprowadzeniu samochodu na rynek, tylko pogłębiają kryzys wizerunkowy marki.
Kontrowersyjna strategia i wypowiedzi szefa Mercedesa
Ola Källenius, obecny szef Mercedesa, nie cieszy się sympatią wielu obserwatorów. Jego strategiczne decyzje, często powtarzające te same błędy, oraz próby obrony ewidentnych porażek budzą krytykę. Källenius zdaje się nie dostrzegać, że niektóre z jego wyborów są trudne do uzasadnienia.
Mimo to, nawet on potrafi czasem przyznać się do błędów w sposób, który oddaje rzeczywistość. Jego żartobliwa uwaga, że projekt AMG One musiał zostać zatwierdzony w stanie nietrzeźwości, choć wypowiedziana półserio, oddaje skalę problemów, z jakimi boryka się ten model. To rzadki moment szczerości, który kontrastuje z jego typową retoryką.
Wypowiedź Källeniusa, choć szokująca, jest jednak symptomatyczna dla chaosu, który towarzyszył projektowi od początku. Mercedes, zamiast świętować sukces, musi teraz zmagać się z konsekwencjami zbyt ambitnego przedsięwzięcia, które przerosło możliwości firmy.
AMG One. Szybkie, ale problematyczne
Pomysł stworzenia drogowej wersji Formuły 1 wydawał się genialny. Mercedes AMG One miał być przełomowym supersamochodem, który zapisze się w historii motoryzacji. I choć pod względem technologicznym jest to osiągnięcie, to jego codzienne użytkowanie pozostawia wiele do życzenia.
Samochód, choć szybki, nie jest tak konkurencyjny, jak zakładano, a jego osiągi nie robią wrażenia w porównaniu z innymi supersamochodami. Dodatkowo, koszty utrzymania AMG One są astronomiczne, co frustruje właścicieli, którzy oczekiwali bardziej dopracowanego produktu.
Największym ciosem dla modelu są jednak przypadki pożarów. Dwa egzemplarze spłonęły, co wywołało falę niepokoju wśród właścicieli i zmusiło Mercedesa do podjęcia drastycznych kroków, by zapobiec kolejnym incydentom.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Całkowita zmiana w Mercedesie. Wielki powrót do silników spalinowych
Akcja serwisowa. Ryzyko pożaru w AMG One
Mercedes został zmuszony do ogłoszenia akcji serwisowej, która obejmuje niemal wszystkie wyprodukowane egzemplarze AMG One – 215 z 275 sztuk. Powodem jest wada w hydraulicznym układzie aktywnego tylnego spojlera, gdzie brak zabezpieczającego sworznia może prowadzić do wycieku łatwopalnej cieczy. Kontakt tej substancji z rozgrzanymi elementami pojazdu grozi zapłonem.
Nie jest pewne, czy wspomniane pożary były bezpośrednio związane z tą usterką, ale Mercedes nie zamierza ryzykować. Naprawa, choć technicznie prosta i możliwa do wykonania w ciągu 90 minut, jest kolejnym ciosem dla wizerunku marki. Problem dotyczy samochodów wyprodukowanych między 12 grudnia 2022 a 9 maja 2025 roku.
Właściciele AMG One wkrótce otrzymają listy z informacją o konieczności wizyty w serwisie. Choć usterka wydaje się banalna, jej potencjalne konsekwencje są poważne, co tylko podkreśla skalę problemów, z jakimi boryka się ten model.
Czy Mercedes zasługuje na współczucie?
Obecne problemy Mercedesa to w dużej mierze efekt arogancji i błędnych decyzji podejmowanych przez zarząd. Wieloletnie opóźnienia, ogromne koszty i ostatecznie wadliwy produkt sprawiły, że projekt AMG One stał się symbolem niekompetencji. Firma, która miała ambicje zrewolucjonizować rynek supersamochodów, teraz musi gasić pożary – dosłownie i w przenośni.
Mimo to, trudno nie współczuć marce, która włożyła w projekt ogromne środki i wysiłek. Każda kolejna porażka AMG One to cios nie tylko dla wizerunku Mercedesa, ale także dla inżynierów i projektantów, którzy wierzyli w powodzenie tego przedsięwzięcia. Niemiecka marka znalazła się w trudnym położeniu, a przyszłość projektu AMG One pozostaje niepewna. Czy Mercedes wyciągnie wnioski z tych niepowodzeń, czy też nadal będzie brnął w kosztowne błędy? Czas pokaże.
