Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Pierwsze elektryczne Maserati to totalna porażka. Sprzedają się pojedyncze sztuki, produkcję wstrzymano do lutego

Samochód elektryczny nie jest optymalnym rozwiązaniem dla Maserati. Jego ograniczenia, od praktyczności po drastyczną utratę wartości, zawsze są widoczne w porównaniu z alternatywami spalinowymi, niezależnie od przeznaczenia pojazdu. Mimo to można wskazać modele, dla których napęd elektryczny jest bardziej lub mniej odpowiedni. W przypadku samochodów sportowych należy jednoznacznie stwierdzić, że jest to rozwiązanie całkowicie nieodpowiednie. Głównym problemem pozostają ograniczenia współczesnych akumulatorów.

maserati grancabrio
Fot. Maserati

Problem z wykorzystaniem potencjału

Niektórzy nabywcy sportowych samochodów kierują się wyłącznie chęcią zaimponowania innym, ograniczając się do sporadycznych przyspieszeń na skrzyżowaniach do 50 czy 90 km/h oraz powolnej jazdy po miejskich drogach. Dla takich kierowców samochód elektryczny może być wystarczający, jednak trudno nazwać ich prawdziwymi entuzjastami motoryzacji. Gdy ktoś chce rzeczywiście wykorzystać potencjał samochodu sportowego, napotyka na poważne ograniczenia związane z zasięgiem – przy dynamicznej jeździe bateria wystarcza zaledwie na kilkadziesiąt kilometrów.

Praktyczne przykłady pokazują, że nawet najlepsze modele Porsche czy topowe wersje Tesli przy sportowej jeździe oferują bardzo ograniczony zasięg. Dodatkowo nabywcy muszą się liczyć ze znaczną utratą wartości pojazdu oraz mało emocjonującym dźwiękiem. Te czynniki sprawiają, że elektryczne samochody sportowe odnoszą rynkowe porażki. Przykładem może być Audi e-tron GT, którego sprzedaż jest tak niska, że wkrótce będzie ustępować nawet Ferrari Purosangue, a już teraz jest porównywalna z modelem 296 GTB.

Przypadek Maserati – ambitne plany kontra twarda rzeczywistość

Gdy kilka lat temu Maserati ogłosiło plany elektryfikacji całej swojej gamy modelowej, spotkało się to ze sceptycyzmem branży. W tym roku wprowadzono do sprzedaży elektryczne wersje modeli Granturismo i Grancabrio, jednak już wiadomo, że nie cieszą się one popularnością. Przy okazji informacji o wstrzymaniu produkcji elektrycznego Fiata 500 pojawiały się również wzmianki o modelach Maserati, produkowanych w tej samej fabryce w Mirafiori. Skala problemu nie była jednak wcześniej dokładnie analizowana.

Dopiero ostatnie ogłoszenie koncernu Stellantis o przedłużeniu przestoju produkcyjnego elektrycznego Fiata 500 do 20 stycznia zwróciło uwagę na podobną sytuację Maserati. W przypadku włoskiej marki premium przerwa w produkcji potrwa aż do 3 lutego. Oznacza to kolejne półtora miesiąca bez produkcji, co po wcześniejszych opóźnieniach jest bardzo niepokojącym sygnałem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Fabryka Mirafiori zamknięta też po świętach. Poważny kryzys Fiata

Alarmujące dane sprzedażowe

Dane sprzedażowe JATO Dynamics dla modeli Maserati są wręcz szokujące. W ostatnim analizowanym miesiącu w całej Europie sprzedano zaledwie 5 sztuk modelu Grancabrio i 12 egzemplarzy Granturismo. Roczne wyniki również nie napawają optymizmem – odpowiednio 51 i 258 samochodów. Co istotne, liczby te obejmują wszystkie wersje napędowe, włączając modele spalinowe oraz wyprzedaż poprzedniej generacji.

Taka symboliczna sprzedaż miesięczna w skali całej Europy, szczególnie w przypadku Grancabrio, które nawet we wszystkich wersjach sprzedaje się w pojedynczych egzemplarzach, jest niemal niewiarygodna. Jednak biorąc pod uwagę wcześniej wymienione ograniczenia, ta sytuacja jest zrozumiała. Elektryczne samochody sportowe w obecnej formie nie odpowiadają na realne potrzeby klientów, co znajduje odzwierciedlenie w dramatycznie niskim popycie.