Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Kendrion kolejną ofiarą biurokracji. „Nie da się już tu zarobić”

Kolejna tradycyjna europejska firma dostarczająca komponenty dla branży motoryzacyjnej zakończyła swoją działalność w tym sektorze, przekazując swoje operacje w ręce chińskich inwestorów. Firma Kendrion, która przez ponad pół wieku zaopatrywała producentów samochodów w wysokiej jakości cewki i elektromagnesy do skrzyń biegów oraz silników, musiała wycofać się z tego rynku. Decyzja ta wynika z trudnej sytuacji ekonomicznej, która dotyka wielu europejskich przedsiębiorstw działających w tej branży.

produkcja samochodów europa
Fot. Volkswagen

Szef firmy, Joep van Beurden, otwarcie przyznaje, że w obecnych warunkach prowadzenie biznesu motoryzacyjnego w Europie stało się nieopłacalne. „W ostatnich latach w branży motoryzacyjnej nie da się już nic zarobić,” stwierdził, tłumacząc decyzję o opuszczeniu tego sektora. To nie tylko problem Kendrion, ale szerszy trend, który dotyka wiele firm na Starym Kontynencie, borykających się z rosnącymi kosztami i ograniczeniami regulacyjnymi.

Przykład Kendrion pokazuje, jak trudne jest utrzymanie konkurencyjności w obliczu globalnej rywalizacji. Firma, mimo swojej renomy i długiej historii, nie była w stanie sprostać wyzwaniom związanym z rosnącą biurokracją i kosztami operacyjnymi w Europie. Sprzedaż jej oddziałów w USA i Europie, a następnie w Chinach, jest symbolem szerszego kryzysu, który dotyka europejski przemysł motoryzacyjny.

Rosnąca biurokracja dławi europejskie firmy

Europejski rynek motoryzacyjny zmaga się z coraz bardziej rygorystycznymi regulacjami, które nakładają na firmy dodatkowe obowiązki i koszty. Przedsiębiorstwa muszą uwzględniać dziesiątki przepisów, co komplikuje ich działalność i zniechęca do dalszego rozwoju. Właściciele mniejszych firm, takich jak warsztaty czy serwisy związane z motoryzacją, coraz częściej narzekają, że prowadzenie biznesu w Europie staje się niemal niemożliwe.

Dla takich osób, które łączą pracę z zamiłowaniem do pojazdów, kolejne regulacje są jak cios w plecy. Urzędnik, który pojawia się z kontrolą, może skutecznie zniechęcić do jakichkolwiek dalszych inwestycji czy innowacji, co prowadzi do stagnacji w branży.

Duże firmy, takie jak Kendrion, również odczuwają skutki biurokracji. Wymagane inwestycje w dostosowanie się do nowych przepisów są ogromne, a ich zwrotność niepewna. W międzyczasie konkurenci z Chin czy USA, którzy działają w mniej regulowanych środowiskach i mają niższe koszty energii oraz pracy, mogą oferować podobne produkty po znacznie niższych cenach, osiągając przy tym zyski.

Przewaga Chin i USA na globalnym rynku

Globalna konkurencja w branży motoryzacyjnej coraz bardziej uwidacznia różnice między Europą a innymi regionami świata. Chiny i Stany Zjednoczone, będące głównymi producentami emisji na świecie, nie wprowadzają tak rygorystycznych regulacji jak Unia Europejska. Dzięki temu ich firmy mogą działać bardziej swobodnie, co daje im przewagę nad europejskimi konkurentami.

Przykładem jest przejęcie części aktywów Kendrion przez Solero Technologies, firmę powiązaną z amerykańskim funduszem inwestycyjnym Atar Capital. Solero kontynuuje produkcję elektromagnesów, podczas gdy Kendrion całkowicie wycofał się z sektora motoryzacyjnego. Nawet przeniesienie produkcji do Chin nie pozwoliło firmie utrzymać się na rynku, co pokazuje, że problemem nie jest tylko lokalizacja, ale także ogólne warunki dla europejskich przedsiębiorstw.

Kendrion zdecydował się skupić na innych segmentach przemysłu, takich jak komponenty do maszyn, turbin wiatrowych czy robotów. Ta zmiana strategii jest odpowiedzią na trudną sytuację w motoryzacji, ale również ostrzeżeniem dla innych europejskich firm. Coraz bardziej oczywiste staje się, że nadmierne regulacje i wysokie koszty mogą prowadzić do dalszego przejmowania europejskiego przemysłu przez zagranicznych inwestorów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Brytyjska motoryzacja też w kryzysie. Produkcja najniższa od 1949 r.

Ekologiczne cele a rzeczywistość przemysłu

Unia Europejska stawia na ambitne cele ekologiczne, które mają ograniczyć emisje i promować zrównoważony rozwój. Jednak Europa odpowiada za zaledwie 6-7% globalnych emisji, co oznacza, że jej wpływ na światowe zmiany klimatyczne jest ograniczony. W tym samym czasie Chiny i USA, które generują znacznie większy udział emisji, nie nakładają na swoje firmy podobnych obostrzeń, co pozwala im utrzymać niższe koszty produkcji.

Taka sytuacja prowadzi do paradoksu, w którym europejskie firmy, takie jak Kendrion, tracą konkurencyjność na rzecz zagranicznych graczy. Przepisy, które miały prowadzić do „niebieskiego nieba i zielonej trawy”, w praktyce przyczyniają się do upadku lokalnych przedsiębiorstw. Zamiast wzmacniać europejski przemysł, regulacje te ułatwiają przejmowanie rynku przez firmy z Chin i USA.

Historia Kendrion to kolejny przykład na to, jak trudne jest utrzymanie pozycji europejskich dostawców w globalnej gospodarce. Sprzedaż ich chińskiej filii i całkowite wycofanie się z motoryzacji to nie tylko biznesowa decyzja, ale także sygnał, że obecny model regulacyjny w Europie wymaga przemyślenia. Bez zmiany podejścia, kolejne firmy mogą podzielić los Kendrion, a europejski przemysł motoryzacyjny straci na znaczeniu.