Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Meloni naciska na UE w sprawie zniesienia zakazu silników spalinowych. „Nie możemy narzucać transformacji, która zniszczy nasz przemysł”

Giorgia Meloni ponownie krytykuje zakaz obowiązujący od 2035 roku. Domaga się od UE utrzymania otwartych drzwi dla wszystkich technologii, w tym biopaliw i paliw syntetycznych. Premier Włoch ostrzegła, że nie można wprowadzać zmian, które zrujnują sektor samochodowy, i wezwała do zachowania dostępu do wszystkich niskoemisyjnych rozwiązań, nie tylko pojazdów elektrycznych.

giorgia meloni
Fot. YouTube / Giorgia Meloni News

Włoska liderka podkreśla, że problem nie leży w celu klimatycznym, lecz w sposobie jego realizacji. Przemysł potrzebuje pewnego, ale realistycznego horyzontu czasowego. Meloni zaznaczyła, że biopaliwa i paliwa syntetyczne, powinny być dopuszczone po 2035 roku, co pozwoli na szanowanie zasady neutralności technologicznej.

Włochy uważają, że regulacja z 2023 roku, ustalająca zero emisji dla nowych samochodów osobowych i dostawczych, musi zostać ponownie przeanalizowana. Dzięki temu producenci i kraje będą mogli wybierać rozwiązania najlepiej dopasowane do swojej struktury produkcyjnej. Italia konsekwentnie broni tej linii na ostatnich posiedzeniach Rady Europejskiej, domagając się rewizji harmonogramu, większej elastyczności i ochrony miejsc pracy w przemyśle.

Meloni wzywa do pilnych interwencji w sektorze motoryzacyjnym

Szefowa włoskiego rządu połączyła debatę klimatyczną z kwestią konkurencyjności. Podobnie jak podczas spotkania z Ursulą von der Leyen, zażądała natychmiastowych działań w branży samochodowej oraz obniżki cen energii elektrycznej. Drogi prąd utrudnia sprzedaż europejskich pojazdów elektrycznych w porównaniu z importowanymi z Chin.

Włochy obawiają się, że bez zmian transformacja przyspieszy delokalizację produkcji i utratę miejsc pracy w całym łańcuchu dostaw komponentów. Meloni nie jest osamotniona w swoich postulatach, znalazła częściowych sojuszników w krajach takich jak Niemcy czy Słowacja. Wspólnie domagają się, aby zapowiedziana na koniec 2025 roku rewizja Komisji Europejskiej miała nie tylko charakter techniczny, ale przede wszystkim polityczny.

Celem jest wydłużenie terminów, uznanie paliw odnawialnych oraz pozostawienie miejsca dla hybryd i hybryd plug-in w segmentach, gdzie pełna elektryfikacja wciąż pozostaje trudna. Tło tych żądań stanowi wolniejszy niż oczekiwano wzrost popytu na samochody elektryczne w Europie. Organizacje branżowe, takie jak ACEA i dostawcy, ostrzegają, że obecne cele nie są już osiągalne bez korekt.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Von der Leyen zaproponowała nowości dla motoryzacji. Ludzie siedzieli w niemym zdumieniu

Przemysł motoryzacyjny jednogłośnie krytykuje cele na 2035 rok

Do głosów przedstawicieli sektora dołączyli liczni prezesi największych koncernów. Oliver Zipse z BMW nazwał zakaz z 2035 roku wielkim błędem, jeśli nie uwzględni innych sposobów dekarbonizacji. Ola Källenius z Mercedes-Benz ostrzegł, że Europa może uderzyć w mur, trzymając się planu bez modyfikacji.

Oliver Blume z Grupy Volkswagen uznał obecne założenia za nierealistyczne. Przesłanie Meloni jest jednoznaczne: Włochy nie kwestionują dekarbonizacji transportu, ale nie godzą się na elektryfikację jako jedyną drogę w 2035 roku. Kraj chce, aby ta zasada znalazła odzwierciedlenie w przygotowywanej przez Komisję Europejską rewizji.

Włoska premier podkreśla, że dyskusja dotyczy nie tylko ekologii, ale również przyszłości europejskiego przemysłu. Bez elastyczności grozi mu utrata konkurencyjności na globalnym rynku. Meloni domaga się zatem kompleksowego podejścia, które pogodzi cele klimatyczne z realiami gospodarczymi.

Kanclerz Niemiec nie pozostawia wątpliwości co do przyszłości 2035 roku

Friedrich Merz, kanclerz Niemiec, jasno deklaruje chęć zmiany zasad gry dotyczących roku 2035. W ostatnich dwóch tygodniach wielokrotnie zapewniał, że jeśli to od niego zależy, nie dojdzie do nagłego cięcia w 2035 roku. Ponownie opowiedział się za neutralnością technologiczną, umożliwiającą współistnienie silników spalinowych na paliwach niskoemisyjnych, hybryd i pojazdów elektrycznych.

Niemcy nie mówią jednak jeszcze jednym głosem. Merz konsultował się z największymi producentami w kraju, ale rząd federalny nie wypracował wspólnego stanowiska do czasu przedstawienia propozycji Komisji pod koniec 2025 roku. W koalicji rządzącej istnieją rozbieżności, a SPD skłania się ku wprowadzeniu wyjątków i elastycznych harmonogramów zamiast całkowitego odrzucenia ram.

Kanclerz podkreśla, że Europa musi uniknąć błędów, które osłabią jej pozycję przemysłową. Niemieccy producenci, podobnie jak włoscy, obawiają się utraty rynku na rzecz azjatyckich konkurentów. Merz chce zatem renegocjacji, która pozwoli na zrównoważoną transformację bez poświęcania miejsc pracy.