Sytuacja kultowego Fiata 500 jest obecnie dramatyczna, a najnowsze informacje tylko potwierdzają trudną pozycję włoskiego producenta. Model, który przez lata był prawdziwym bestsellerem, teraz przeżywa głęboki kryzys sprzedażowy. Wycofanie z rynku spalinowej wersji poprzedniej generacji, która mimo 17 lat na rynku wciąż cieszyła się popularnością, okazało się strategicznym błędem.
Przejście wyłącznie na napęd elektryczny doprowadziło do załamania sprzedaży, którego skali nikt się nie spodziewał. Włoski producent, żartobliwie nazywany „Fix It Again Tony” lub po niemiecku „Fehler In Allen Teilen” (choć oficjalnie to Fabbrica Italiana Automobili Torino), stoi przed poważnym dylematem – jak odbudować zaufanie klientów do elektrycznej wersji modelu.
Dramatyczny spadek sprzedaży – chińskie marki wyprzedzają legendę
Według danych JATO Dynamics sprzedaż w październiku 2023 roku pokazuje prawdziwą skalę problemu – zaledwie 2519 sprzedanych egzemplarzy oznacza spadek aż o 83 procent w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. To wynik tak słaby, że nawet mało znana chińska marka Omoda ze swoim modelem 5 zbliża się do poziomu sprzedaży Fiata, osiągając wynik 2432 sprzedanych samochodów.
W listopadzie sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu, co zmusiło producenta do podjęcia radykalnych kroków. Fiat musiał kilkukrotnie wstrzymywać produkcję, próbując dostosować podaż do dramatycznie niskiego popytu na rynku. Problemy ze sprzedażą dotknęły wszystkie główne rynki europejskie.
Szczególnie niepokojący jest fakt, że model 500, który przez lata był synonimem sukcesu marki Fiat, obecnie notuje gorsze wyniki sprzedaży niż niektóre debiutujące na rynku marki chińskie. Do czasu powrotu wersji spalinowej, elektryczny Fiat 500 będzie miał niezwykle trudną pozycję na rynku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znamy plany na nowe modele Fiata. Nowa Multipla i nie tylko
Przedłużający się przestój produkcyjny w fabryce Mirafiori
Jak informuje Reuters, fabryka w Mirafiori, gdzie produkowany jest elektryczny Fiat 500, pozostanie zamknięta co najmniej do 20 stycznia 2025 roku. To oznacza wydłużenie przestoju o kolejne dwa tygodnie w stosunku do wcześniejszych planów, które zakładały wznowienie produkcji na początku stycznia.
Koncern Stellantis, właściciel marki Fiat, zachowuje powściągliwość w komunikacji i odmawia podania dokładnych danych sprzedażowych. Firma przekazuje jedynie lakoniczne informacje o tym, że plany produkcyjne są na bieżąco dostosowywane do liczby napływających zamówień, a szczegółowe plany na pozostałą część stycznia 2025 zostaną potwierdzone w przyszłym tygodniu.
Z dostępnych informacji wynika, że z krótkimi przerwami produkcja będzie wstrzymana przez około trzy miesiące, co jest sytuacją bezprecedensową w historii tego modelu. Wygląda na to, że nie pozostaje nic innego, jak tylko – używając obrazowego porównania – wziąć wiadro popiołu i wysypać go sobie na głowę.
Niepewna przyszłość włoskiej ikony motoryzacji
Decyzja o całkowitym przejściu na napęd elektryczny w przypadku Fiata 500 okazała się niezwykle ryzykowna, co eksperci przewidywali już w momencie premiery w 2020 roku. Nawet zaangażowanie w kampanię promocyjną Leonardo DiCaprio nie zdołało przekonać klientów do nowej, elektrycznej wersji.
Stellantis stoi teraz przed poważnym wyzwaniem – brakuje mu około 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy, by osiągnąć typowy roczny wynik sprzedażowy tego modelu. Żartobliwie można by zapytać, czy może Leonardo DiCaprio, który był tak pewny sukcesu elektrycznej wersji, nie chciałby teraz kupić tych brakujących 100 tysięcy samochodów?
Problem wydaje się być systemowy – klienci wciąż nie są przekonani do samochodów elektrycznych w tym segmencie, a wysoka cena w połączeniu z ograniczonym zasięgiem skutecznie zniechęca potencjalnych nabywców. Przyszłość modelu stoi pod znakiem zapytania, a powrót wersji spalinowej wcale nie musi zapewnić dawnej świetności.
