Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Totalna klapa Nissana. Elektryczny model kończy żywot po… 3 latach

Nissan, który jeszcze niedawno aspirował do miana największego producenta samochodów na świecie, przeżywa spektakularną porażkę swojego elektrycznego modelu Ariya. Po zaledwie trzech latach od wprowadzenia na rynek amerykański, model ten znika z oferty, co jest szokującym zwrotem akcji w porównaniu z ambitnymi planami firmy, która jeszcze rok temu zapowiadała wyłącznie elektryczną przyszłość. Decyzja ta jest wynikiem słabej sprzedaży i zmieniających się preferencji klientów, które Nissan próbuje teraz tłumaczyć jako „proaktywną reakcję”.

nissan ariya
Fot. Nissan

Ariya, która miała być kluczowym elementem strategii Nissana, okazała się komercyjną klęską. W Europie w ciągu ostatniego miesiąca znalazła jedynie 919 nabywców, co jest wynikiem niewiele lepszym od sprzedaży Ferrari w tym samym czasie. W Polsce w siepniu 2025 roku model ten przyciągnął zaledwie 11 klientów, co jasno pokazuje, że zainteresowanie tym pojazdem jest marginalne.

Porażka Ariyi to nie tylko problem jednego modelu, ale symptom szerszego kryzysu w podejściu Nissana do elektromobilności. Firma, która jeszcze niedawno planowała zrewolucjonizować rynek, teraz walczy o przetrwanie, zastanawiając się, co jeszcze musi zmienić, by uniknąć ostatecznego ciosu. Tymczasem japońska marka potwierdza, że w USA stawia na model Leaf, choć przyszłość Ariyi w innych regionach również wydaje się niepewna.

Krótkowzroczność przemysłu samochodowego

Przemysł motoryzacyjny, który przez ponad sto lat rozwijał się w jedno z najważniejszych i najbardziej zaawansowanych technologicznie sektorów, znajduje się w stanie bezprecedensowego zamętu. Elektryczna rewolucja, która miała być kolejnym krokiem w ewolucji samochodów, coraz bardziej przypomina ideologiczną katastrofę. Nissan, podobnie jak wiele innych marek, postawił wszystko na jedną kartę, ignorując racjonalne przesłanki i realia rynkowe.

Samochody od dawna są symbolem ludzkiej doskonałości – łączą zaawansowaną technologię, trwałość i wszechstronność, oferując produkt, który za relatywnie niską cenę służy przez dekady. Żaden inny produkt w cenie samochodu nie jest w stanie pełnić tylu ról, zachowując przy tym wartość i pożądanie nawet po wielu latach użytkowania. Jednak zamiast kontynuować racjonalny rozwój, przemysł motoryzacyjny uległ trendom, które prowadzą go w ślepą uliczkę.

Decyzja o masowym inwestowaniu w elektromobilność, mimo znanych ograniczeń technicznych i ekonomicznych, przypomina zbiorową obsesję, której skutki są coraz bardziej widoczne. To nie jest proces prób i błędów, który prowadzi do postępu – to trwający od ponad dekady eksperyment, który pomimo kolejnych niepowodzeń jest nadal forsowany. Nissan jest tego jaskrawym przykładem, a porażka Ariyi to tylko wierzchołek góry lodowej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nissan naprawdę ma poważne problemy. Rozważa sprzedaż własnej siedziby

Elektromobilność to iluzja uniwersalnego rozwiązania?

Pomysł, że samochody elektryczne mogą być jedynym słusznym rozwiązaniem dla wszystkich, jest nie tylko naiwny, ale i szkodliwy. Ograniczenia elektromobilności – zarówno techniczne, jak i ekonomiczne – są dobrze znane od lat, a mimo to przemysł nadal brnie w tę samą ślepą uliczkę. Elektryczne auta mogą być żywotnym produktem w pewnych warunkach, ale nie są uniwersalnym remedium na wszystkie problemy motoryzacji.

Historia motoryzacji zna wiele nieudanych eksperymentów, ale żaden z nich nie miał tak destrukcyjnego charakteru jak obecna obsesja na punkcie samochodów elektrycznych. Gdyby tylko kilka firm spróbowało tej drogi, poniosło porażkę i zmieniło strategię, nie byłoby w tym nic niezwykłego. Jednak masowe zaangażowanie w elektromobilność, mimo oczywistych niepowodzeń, przypomina rytualne działania, które prowadzą do autodestrukcji.

Nissan, który jeszcze w sierpniu 2024 roku ogłaszał, że nie będzie oferował nic poza pojazdami elektrycznymi, teraz musi zmierzyć się z gorzką rzeczywistością. Ariya, która miała być flagowym modelem, nie znalazła uznania wśród klientów, a jej wycofanie z rynku amerykańskiego to tylko początek. Pytanie brzmi, czy inne marki pójdą tą samą drogą, czy może wyciągną wnioski z tej kosztownej lekcji.

Nissan na krawędzi. Co dalej z japońskim gigantem?

Wycofanie modelu Ariya z rynku amerykańskiego to dla Nissana nie tylko porażka jednego produktu, ale także cios w wizerunek i strategię firmy. Jeszcze niedawno japońska marka, wspólnie z Renault, miała ambicje stać się liderem globalnego rynku motoryzacyjnego. Dziś, zmagając się z dramatycznym spadkiem sprzedaży i utratą zdrowego rozsądku, Nissan balansuje na granicy przetrwania.

Decyzja o wycofaniu Ariyi po zaledwie trzech latach sprzedaży w USA jest bezprecedensowa. Firma próbuje ratować sytuację, stawiając na model Leaf, ale przyszłość elektromobilności w wydaniu Nissana pozostaje niejasna. Sugestie, że Ariya może wrócić na rynek, brzmią bardziej jak pobożne życzenia niż realny plan działania, zwłaszcza w obliczu słabych wyników sprzedaży w innych regionach.

Porażka Nissana to przestroga dla całego przemysłu. Ignorowanie realiów rynkowych i ślepe podążanie za ideologicznymi trendami prowadzi do katastrofy. Jak śpiewa jeden z czeskich bardów, przed prawdą nikt nie ucieknie. Nissan i inne marki, które nadal wierzą, że „przełamią” rynek elektryczny, mogą wkrótce znaleźć się w sytuacji, w której jedynym wyjściem będzie radykalna zmiana kursu – lub porażka.

Oceń nasz artykuł!