Döllner, w rozmowie z magazynem Drive podczas salonu samochodowego w Monachium, jasno wskazał, że decyzja nie wynika z problemów z emisjami czy regulacjami. Silnik mógłby zostać dostosowany do normy Euro 7, ale Audi najwyraźniej nie widzi w tym sensu, stawiając na masową produkcję zamiast niszowych, ale ikonicznych rozwiązań.
Fani marki z nostalgią wspominają czasy, gdy pięciocylindrowiec napędzał nie tylko RS3, ale także modele takie jak TT RS czy Q3 RS. Wycofanie tych samochodów oraz brak sportowej wersji w nowej generacji Q3 to kolejne kroki, które podważają dziedzictwo Audi. Decyzja o porzuceniu tego silnika wydaje się być kolejnym dowodem na to, że marka odchodzi od swojej unikalnej tożsamości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kryzys w Audi postępuje. Firma wyprzedaje ważne aktywa
Dlaczego Audi rezygnuje z pięciocylindrowca?
Gernot Döllner otwarcie przyznał, że problemem nie są normy emisji, które silnik 2,5-litrowy mógłby spełnić. Kluczowym czynnikiem jest brak opłacalności w produkcji tego typu jednostek napędowych dla stosunkowo niewielkiej grupy odbiorców. Audi skupia się na masowych produktach, które mają przynosić większe zyski, kosztem elementów, które budowały wizerunek marki.
Taka strategia budzi kontrowersje, zwłaszcza wśród entuzjastów, którzy widzą w pięciocylindrowcu nie tylko technologię, ale i symbol dziedzictwa Audi. Ferdinand Piëch, który uczynił Audi marką premium, przez całe życie promował rozwiązania, które nie zawsze były rentowne, ale budowały prestiż i lojalność klientów.
Decyzje podejmowane pod kierownictwem Döllnera, takie jak zakończenie produkcji modeli TT RS czy brak sportowej wersji Q3, spotykają się z krytyką. Fani marki tworzą nawet godzinne filmy, w których analizują, jak Audi odchodzi od tego, co czyniło je wyjątkowym, a wycofanie pięciocylindrowca tylko pogłębia ten trend.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Audi w końcu się poddało. Rezygnuje z przejścia na samochody elektryczne
Czy nowe modele uratują Audi?
Audi stawia na nowe projekty, takie jak Concept C, który ma być elektrycznym następcą modeli TT i R8. Niestety, zarówno design, jak i napęd tego konceptu budzą mieszane uczucia. Eksperci i fani uważają, że bardziej atrakcyjny wygląd w połączeniu z pięciocylindrowym silnikiem mógłby przyciągnąć tłumy entuzjastów, ale Audi nie planuje takiego kroku.
Historia pięciocylindrowca w Audi sięga 1977 roku, kiedy to dzięki Ferdinandowi Piëchowi marka wprowadziła ten nietypowy silnik. Nowoczesna wersja zadebiutowała w 2009 roku, a jej kres zaplanowano na listopad 2027, zgodnie z regulacjami. Decyzja o zakończeniu produkcji tego silnika jest postrzegana jako kolejny krok w kierunku ujednolicenia oferty Audi.
Mimo to istnieje nadzieja, że zmiana na stanowisku szefa Audi mogłaby odwrócić ten trend. Przykładem jest Antonio Filosa ze Stellantisa, który pokazał, że szybkie decyzje mogą przywrócić markę na właściwe tory. Pytanie brzmi, czy Audi zdąży zareagować, zanim straci to, co czyniło je wyjątkowym w oczach fanów.
