Spółka Alpina została założona przez Burkarda Bovensiepena w 1965 roku. Od początku specjalizowała się w modyfikacjach pojazdów BMW, ale w 1983 roku oficjalnie awansowała do statusu niezależnego producenta samochodów. Jako samodzielna marka funkcjonowała aż do 31 grudnia 2025 roku. Ta era dobiegła jednak końca wraz z nadejściem 2026 roku – Alpina jako niezależny producent jest martwa i odtąd będzie istnieć jedynie jako submarka w ramach BMW.
Producent z Monachium ogłosił te plany już 1 marca 2022 roku. Tego samego dnia potwierdzono, że BMW przejęło wszystkie prawa związane z marką Alpina. Kolejne niemal cztery lata były okresem przejściowym, w trakcie którego stopniowo kończono produkcję dotychczasowych modeli, a firma zamykała swoją niezależną działalność. Teraz przyzwyczajajmy się do oznaczenia BMW Alpina.
Czym będzie Alpina w rękach BMW?
Nowa marka ma służyć jako pomost między standardową produkcją BMW a ultra-luksusowym Rolls-Royce’em. Nazwa BMW Alpina pojawi się na tylnej części przyszłych pojazdów w klasycznym, asymetrycznym czcionce – prostym i bez zbędnych ozdób, co idealnie wpisuje się w współczesne trendy minimalistycznego designu. W zgodzie z tym podejściem, modele te zaoferują niespotykany dotąd poziom luksusu, wyrafinowania i ekskluzywności, nad którym górować będzie już tylko oferta Rolls-Royce’a.
Tak przynajmniej wyobrażają sobie to w Monachium, choć przyszła rzeczywistość pozostaje wielką niewiadomą. Jeśli jednak plany BMW Group się powiodą, Alpina nie będzie schodzić do niższych segmentów rynku, jak dotychczas – kiedy to można było nabyć zmodyfikowaną Serię 3 czy model X3. Zamiast tego, w pierwszych latach oferta skupi się na najwyższych klasach.
Kolejna generacja modelu X7 otrzyma więc wersję z logo Alpiny, zarówno w wariancie spalinowym, jak i elektrycznym. Moc ma przekroczyć 900 koni mechanicznych, co uczyni go najpotężniejszym SUV-em w historii obu marek. Alpina nie ograniczy się jednak tylko do tego – powróci również limuzyna B7 oparta na Serii 7.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Szef BMW ostro wali w UE. Mimo, że jego marka radzi sobie świetnie
Przyszłe modele i strategia napędów BMW Alpina
Tym razem nie będzie to zupełnie nowa generacja, lecz topowa wersja wprowadzona w ramach liftingu obecnego modelu, zaplanowanego na 2026 rok. Co ciekawe, wariant Alpiny otrzyma specjalne oznaczenie kodowe G72, co sugeruje większe zmiany w nadwoziu i mechanice. Nie można jednak zakładać, że Alpina będzie wytyczać całkowicie odrębny kierunek rozwoju.
BMW udowodniło bowiem skuteczność strategii technologicznej otwartości, oferując klientom modele czysto spalinowe, hybrydowe i elektryczne. Choć pod logo Alpiny zawsze pojawi się więcej mocy, sam napęd będzie bazował na standardowych rozwiązaniach BMW. To zresztą jeden z powodów, dla których rodzina Bovensiepenów ostatecznie zdecydowała się zakończyć niezależną działalność.
Syn założyciela, Andreas Bovensiepen, jeszcze trzy lata temu podkreślał, że klienci Alpiny przyzwyczajeni są do pokonywania nawet 50 tysięcy kilometrów rocznie swoimi sześcio- lub ośmiocylindrowymi autami, często przy wysokich prędkościach. Takiego stylu jazdy nie da się dziś pogodzić z niczym innym niż klasycznym napędem spalinowym. Choć od tamtego czasu wiele się zmieniło, decyzja zapadła właśnie wtedy.
Dziedzictwo Buchloe raczej zniknie
Rodzina Bovensiepenów planuje w przyszłości skupić się w zakładach w Buchloe wyłącznie na produkcji modeli z lat 1965–2025, rozwijając dla nich nowe komponenty, by jak najdłużej utrzymywać istniejącą flotę przy życiu. Zupełnie nowe auta będą jednak nosić logo BMW Alpina i powstawać według dyrektyw z Monachium.
Klienci prawdopodobnie nie otrzymają już wraz z zakupem butelki ekskluzywnego wina z piwnic Bovensiepenów – ta urocza tradycja dobiegnie końca wraz z niezależną erą marki.
