Toyoda, znany ze swojego zamiłowania do motoryzacji, otwarcie przyznał, że woli „zapach benzyny i ryk silnika” w kontekście samochodów sportowych. Biorąc pod uwagę jego wiele wypowiedzi w poprzednich latach nie jest to zaskakujące, choć obecnie dość mocno kłóci się z polityką samej firmy.
Każdy wie, że Toyota od lat jest liderem w segmencie hybryd, ale teraz inwestuje także w technologie zeroemisyjne. Jednak Toyoda zdaje się sceptycznie podchodzić do elektrycznych samochodów sportowych, argumentując, że obecna technologia nie spełnia oczekiwań w kontekście emocji, jakich oczekują kierowcy na torze.
Przypomnijmy też, że od jakiegoś czasu Akio Toyoda pełni nieco bardziej reprezentacyjną funkcję prezesa zarządu, podczas gdy rolę prezydenta i dyrektora generalnego (CEO) dzierży Koji Sato, który odpowiada za rozwój firmy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Toyota wstrzymuje budowę fabryki baterii. Tak, z powodu braku zainteresowania
Różnice zdań wewnątrz Toyoty
W wywiadzie dla Automotive News Toyoda przedstawił się jako „doświadczony kierowca”, który dobrze rozumie potrzeby fanów motoryzacji. Nie sposób się z tym nie zgodzić, bowiem jest on powszechnie znany jako „Morizo”, co jest jego rajdowym przydomkiem. Przyznał, że w Toyocie istnieją osoby zainteresowane stworzeniem elektrycznego samochodu sportowego, co wskazuje na wewnętrzne różnice zdań w firmie. Przykładem jest prototyp Toyota FT-Se, który został zaprezentowany jako sportowy model elektryczny.
Mimo że Toyoda nie wyklucza całkowicie możliwości powstania w pełni elektrycznego samochodu sportowego, podkreśla ograniczenia związane z obecną technologią. Jego zdaniem baterie w takich pojazdach wyczerpują się zbyt szybko, co czyni je mniej atrakcyjnymi w warunkach torowych. To stanowisko opiera się na jego doświadczeniu jako miłośnika wyścigów, w tym udziału w wyścigach długodystansowych.
Toyoda argumentuje, że w sporcie motorowym, zwłaszcza w wyścigach wytrzymałościowych, samochody elektryczne nie mogą jeszcze konkurować z tradycyjnymi pojazdami spalinowymi. Niemniej jednak nie zamyka drzwi przed sportowymi wersjami elektrycznych samochodów drogowych, które mogą znaleźć swoich odbiorców poza profesjonalnymi torami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Toyota Corolla hatchback 2025. Wersje, silniki, opcje, ceny. Wszystko, co powinniście wiedzieć
Przyszłość Toyoty w elektromobilności
Toyoda postrzega obecną sytuację na rynku motoryzacyjnym jako przejściową, twierdząc, że samochody w pełni elektryczne nigdy nie przekroczą 30% globalnej sprzedaży. Jego sceptycyzm wobec elektromobilności kontrastuje z planami Toyoty, która intensyfikuje prace nad technologiami zeroemisyjnymi. Przykładem jest wspomniany model FT-Se, który ma wejść do produkcji po 2026 roku, jak zapowiedział Hideaki Iida, dyrektor projektu Gazoo Racing.
Zdaniem Toyody, sport motorowy jest idealnym poligonem doświadczalnym dla nowych technologii. Testy w ekstremalnych warunkach pozwalają udoskonalać rozwiązania, które później trafiają do seryjnej produkcji. Toyoda widzi w tym szansę na rozwój bardziej zaawansowanych samochodów elektrycznych, choć nadal pozostaje ostrożny w swoich przewidywaniach.
