Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Porsche może zupełnie zrezygnować z elektryków. Na razie w Chinach

Zaledwie kilka miesięcy temu niemiecka marka Porsche snuła ambitne plany, zakładające, że do 2030 roku 80 procent jej sprzedaży będą stanowiły samochody elektryczne. Tymczasem Oliver Blume, szef Porsche i koncernu Volkswagen, z pełną powagą ogłosił, że w Chinach sprzedaż takich aut może spaść do zera. To zaskakujący zwrot w strategii firmy, która jeszcze niedawno stawiała na elektromobilność jako kluczowy kierunek rozwoju.

oliver blume porsche
Fot. Porsche

Ten dramatyczny obrót sytuacji pokazuje, jak szybko mogą zmieniać się priorytety w branży motoryzacyjnej. Chiny, będące największym rynkiem dla pojazdów elektrycznych na świecie, miały być filarem strategii Porsche. Plany te jednak legły w gruzach w obliczu twardych realiów rynkowych, które zmusiły zarząd do ponownego przemyślenia założeń.

Warto przypomnieć, że Porsche przez długi czas trzymało się nieco z tyłu w globalnym wyścigu o pełną elektryfikację. W porównaniu z innymi markami, które rzucały daty takie jak nawet 2026, plan 80-procentowej sprzedaży samochodów elektrycznych do 2030 roku wydawał się umiarkowany. Jednak nawet ten cel okazał się zbyt ambitny, co pokazuje, jak nieprzewidywalny jest rynek motoryzacyjny.

Fiasko planów elektryfikacji portfolio Porsche

Przez lata światowe koncerny motoryzacyjne prześcigały się w ogłaszaniu coraz bardziej ambitnych terminów pełnej elektryfikacji swoich ofert. Wyścig ten przypominał grę w karty, gdzie kolejne marki rzucały na stół daty: 2035, 2033, 2031, a nawet 2026. Porsche, planując 80 procent sprzedaży samochodów elektrycznych do 2030 roku, wydawało się bardziej wstrzemięźliwe, ale i tak nie uniknęło pułapki nierealistycznych założeń.

W praktyce elektryfikacja portfolio Porsche oznaczałaby konieczność zelektryfikowania niemal wszystkich modeli, z wyjątkiem kultowej 911, której hybrydyzacja mogłaby zaszkodzić wizerunkowi. Ten plan, choć mniej radykalny niż u konkurencji, okazał się równie nierealistyczny. W lipcu 2024 roku Porsche oficjalnie wycofało się z tego celu, przyznając, że był on oderwany od rzeczywistości.

Decyzja ta była trudna, szczególnie dla Olivera Blume, który na początku swojej kadencji mocno postawił na samochody elektryczne, inwestując w nie ogromne środki. Przyznanie się do błędu w tak krótkim czasie – zaledwie dziewięć miesięcy od ogłoszenia ambitnych planów – to rzadki akt odwagi w świecie korporacji, ale też dowód na to, że rynek nie wybacza nietrafionych decyzji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Porsche chwali się rekordem samochodu elektrycznego, który jest o 5 sekund gorszy od czasu jego 6-letniego spalinowego odpowiednika. To się nazywa postęp

Dramatyczny spadek sprzedaży w Chinach

Chiny, jako największy rynek samochodów elektrycznych, miały być dla Porsche miejscem, gdzie marka zrekompensuje słabsze wyniki sprzedaży elektryków w innych regionach. Tymczasem rzeczywistość okazała się brutalna: w 2023 roku sprzedaż Porsche w Chinach spadła o 28 procent, osiągając poziom 79 283 aut. Pierwszy kwartał 2024 roku przyniósł jeszcze gorsze wyniki – spadek o 42 procent, co przełożyło się na zaledwie 9 471 sprzedanych pojazdów.

Co ciekawe, problem nie dotyczy tradycyjnych modeli z silnikami spalinowymi, takich jak 911 czy Cayenne, które wciąż cieszą się popularnością. Klienci w Chinach odrzucają jednak samochody elektryczne Porsche, wybierając tańsze alternatywy, takie jak pojazdy marki Xiaomi. Dla chińskiego konsumenta prestiż Porsche kojarzy się głównie z klasycznymi silnikami spalinowymi, a nie z elektrycznymi nowinkami.

Oliver Blume, w rozmowie z Auto News podczas salonu samochodowego w Szanghaju, otwarcie przyznał, że Porsche może całkowicie wycofać się z produkcji samochodów elektrycznych w Chinach. Firma zamierza obserwować rynek przez najbliższe dwa–trzy lata, ale jeśli sytuacja się nie poprawi, samochody elektryczne znikną z chińskiej oferty. To strategiczne wycofanie się z przegranej batalii pokazuje, że Porsche woli chronić swoją markę i ceny, niż walczyć o udziały w segmencie, który nie przynosi zysków.

Czy to początek końca samochodów elektrycznych?

Porażka Porsche w Chinach może być zapowiedzią szerszego trendu. Samochody elektryczne, mimo początkowego entuzjazmu, napotykają na coraz większe przeszkody – zarówno w Chinach, jak i w innych częściach świata. W Europie czy USA konsumenci zaczynają dostrzegać ograniczenia tych pojazdów, takie jak wysoka cena, niedostateczna infrastruktura ładowania czy krótszy zasięg w porównaniu z autami spalinowymi.

Co więcej, tanie samochody elektryczne, które mogłyby przyciągnąć masowego klienta, są domeną chińskich producentów. Europejskie marki, w tym Porsche, mają problem z konkurowaniem w tym segmencie, co dodatkowo komplikuje ich sytuację. W efekcie, nawet tak prestiżowa marka jak Porsche musi zmierzyć się z pytaniem, czy elektromobilność w obecnej formie ma przyszłość.

Sytuacja ta rodzi refleksję nad przyczynami obecnego kryzysu. Czy to wynik zbyt pochopnych decyzji podejmowanych pod presją regulacji i trendów? A może brak realistycznej oceny potrzeb konsumentów? Bez względu na odpowiedź, przypadek Porsche pokazuje, że rynek zawsze weryfikuje najbardziej ambitne plany, a ignorowanie jego realiów prędzej czy później prowadzi do gorzkich rozczarowań.

Oceń nasz artykuł!