Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

VW pozwał własnego dealera za… słabą sprzedaż samochodów. Nietypowy konflikt w USA

Volkswagen zaskoczył rynek nietypowym krokiem – pozwaniem własnego dealera, Prestige Motors z Pleasantville w stanie Nowy Jork, za niewystarczającą sprzedaż samochodów. To rzadki przypadek, który rzuca światło na napięte relacje między producentami a ich partnerami handlowymi. Choć współpraca między VW a dealerem trwała latami, mimo widocznych problemów, teraz sprawa trafiła na wokandę.

vw salon
Fot. VW

Samochodowy gigant nie kryje frustracji, wskazując na długotrwałe zaniedbania ze strony dealera. Historia tego konfliktu sięga 2010 roku, kiedy VW po raz pierwszy zwróciło uwagę na słabe wyniki sprzedaży. Kolejne ostrzeżenia i próby naprawy sytuacji nie przyniosły skutku, co ostatecznie doprowadziło do eskalacji sporu.

Jak zauważają eksperci, takie działania ze strony producenta wobec autoryzowanego partnera to anomalia. Zwykle, jeśli współpraca nie spełnia oczekiwań, firmy po prostu kończą relacje biznesowe. Volkswagen jednak przez lata tolerował problemy Prestige Motors, co czyni decyzję o pozwie jeszcze bardziej zaskakującą.

Tradycyjny model sprzedaży w motoryzacji – dealerzy pod presją standardów

Sprzedaż samochodów od dekad opiera się na prostym schemacie: producent współpracuje z autoryzowanymi dealerami, którzy działają w jego imieniu i obsługują klientów. W zależności od marki, dealerzy muszą przestrzegać określonych standardów – od eleganckiego wyglądu salonu po profesjonalną obsługę. W przypadku luksusowych marek, jak Rolls-Royce, wymaga się wręcz nienagannego wizerunku, gdzie brudna koszula czy nieodpowiedni strój są nie do pomyślenia.

Praca dealera to jednak nie tylko reprezentowanie marki, ale i spełnianie szeregu obowiązków, co czyni ją wymagającą i nie zawsze wdzięczną. W ostatnich latach producenci, w tym VW, eksperymentowali z pominięciem pośredników, próbując sprzedawać auta bezpośrednio klientom. Taki model, przy stałych cenach, zwiększałby ich marże, ale – poza Teslą, która od początku działa inaczej – zazwyczaj kończył się fiaskiem.

Dlaczego? Obsługa klienta końcowego to delikatna sztuka, często oparta na osobistych relacjach, której nie da się łatwo zastąpić internetowym sklepem. Dealerzy odgrywają kluczową rolę w budowaniu zaufania i lojalności wobec marki. Dlatego też decyzja VW o pozwaniu Prestige Motors, zamiast rozwiązania umowy, budzi zdziwienie w branży.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Golf MK9. To nie będzie 100% Volkswagen. Znamy coraz więcej szczegółów

Długa historia konfliktu – od ostrzeżeń do ultimatum

Volkswagen nie kryje, że problem z Prestige Motors nie jest nowy. Już w 2010 roku amerykańskie przedstawicielstwo marki alarmowało dealera o niskich wynikach sprzedaży, ponawiając uwagi rok później. Przez 17 miesięcy przedstawiciele VW osobiście wizytowali salon w Pleasantville, próbując poprawić sytuację, ale bez rezultatu.

Z biegiem czasu sprawy przybrały jeszcze gorszy obrót. Klienci z okolicy woleli jeździć do innych dealerów VW, nawet jeśli oznaczało to dłuższą podróż, niż korzystać z usług Prestige Motors. W maju 2023 roku Volkswagen postawił ultimatum: dealer miał czas do 1 kwietnia 2024 roku, by poprawić wyniki, a termin ten później przesunięto na 30 września 2024 roku. Nawet to nie pomogło.

W efekcie cierpliwość VW się wyczerpała. W pozwie marka wskazuje na konkretne zaniedbania: w 2023 roku dealer nie wydał ani grosza na reklamę, nie zadbał o widoczność w Internecie ani nie uruchomił kampanii cyfrowej. Te braki, w połączeniu z mizerną sprzedażą, stały się podstawą do skierowania sprawy do sądu okręgowego w Nowym Jorku.

Czy pozew to najlepsze rozwiązanie?

Powód pozwu jest nietypowy – nie chodzi o odmowę sprzedaży elektrycznych aut czy finansowe nadużycia, lecz o chronicznie słabe wyniki handlowe. Volkswagen zarzuca Prestige Motors brak inicjatywy, co miało negatywny wpływ na wizerunek i sprzedaż marki w regionie. Sprawa budzi jednak pytanie: czy sąd to właściwa droga do rozwiązania problemu?

Eksperci wskazują, że istnieją inne sposoby załatwienia takich sporów – od negocjacji po zakończenie współpracy bez angażowania wymiaru sprawiedliwości. Nie wiadomo, na ile realne były oczekiwania VW wobec dealera ani jak bardzo ten ostatni mógł poprawić swoje działania. Prestige Motors milczy, a prawnik Volkswagena odmawia komentarza, co tylko podsyca ciekawość.

Sytuacja ta może być przestrogą dla innych dealerów i producentów. W dobie cyfryzacji i zmieniających się modeli sprzedaży relacje między partnerami biznesowymi wymagają elastyczności i wzajemnego zrozumienia. Pozew VW przeciwko Prestige Motors pokazuje, że nawet wieloletnia współpraca nie gwarantuje harmonii, gdy wyniki nie spełniają oczekiwań.