Connect with us

Wpisz wyszukiwaną frazę:

News

Jedziemy dalej. EPL proponuje odroczenie sankcji za CO2 i złagodzenie zakazu sprzedaży samochodów spalinowych 2035

Europejska Partia Ludowa, która od wyborów w 2019 roku stanowi największą frakcję w Parlamencie Europejskim, przedstawiła propozycję odroczenia kar za przekroczenie limitów emisji CO2 dla producentów samochodów. Jest też próba ochrony europejskiego przemysłu motoryzacyjnego poprzez wydłużenie okresu, w którym dozwolone będzie produkowanie pojazdów spalinowych.

samochód elektryczny parlament europejski

Do wprowadzenia nowych przepisów pozostało mniej niż 20 dni. Od 1 stycznia 2025 roku mają wejść w życie sankcje ekonomiczne dla grup i producentów samochodów, których średnia emisja CO2 przekroczy 93,6 gramów na kilometr. Ten limit ma być osiągnięty nie tylko poprzez poprawę wydajności silników spalinowych, ale przede wszystkim poprzez zwiększenie sprzedaży pojazdów elektrycznych, które nie emitując CO2, znacząco pomagają obniżyć średnią emisję całej gamy produktowej.

Producenci stoją przed ogromnym wyzwaniem, ponieważ obecnie średnia sprzedaż samochodów elektrycznych w Europie wynosi około 14%, podczas gdy do spełnienia wymogów emisyjnych na rok 2025 potrzebne byłoby osiągnięcie poziomu 20-22%. Ta sytuacja skłoniła wielu producentów i organizacje branżowe do apelowania o większą elastyczność w stosowaniu nowych przepisów.

Wielomiliardowe kary zagrażają europejskim producentom samochodów

Sytuacja na europejskim rynku motoryzacyjnym jest bardzo niepokojąca, szczególnie dla takich gigantów jak Grupa Volkswagen, Ford, Renault, Mercedes czy BMW. Producenci ci mogą nie spełnić wymaganych limitów emisji, co przy pozostających niecałych trzech tygodniach do wejścia w życie nowych przepisów, stawia ich w bardzo trudnej sytuacji.

System kar przewiduje opłatę w wysokości 95 euro za każdy gram CO2 przekraczający ustalony limit, pomnożoną przez liczbę sprzedanych samochodów. Według szacunków ACEA, organizacji zrzeszającej europejskich producentów samochodów, łączna suma potencjalnych kar może sięgnąć nawet 15 miliardów euro.

W odpowiedzi na to zagrożenie, rząd Niemiec jako pierwszy wystąpił z propozycją anulowania lub odroczenia kar. Do tej inicjatywy dołączyło szybko siedem innych krajów UE, a także ACEA, której przewodniczący, dyrektor generalny Renault Luca De Meo, zaapelował do UE o większą elastyczność w tej kwestii, szczególnie w kontekście trudności w osiągnięciu wymaganego poziomu sprzedaży pojazdów elektrycznych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niemcy chcą ratować swój przemysł motoryzacyjny. Propozycje zmian przepisów dot. emisji CO2 popierają nawet Zieloni

Propozycje zmian w przepisach dotyczących pojazdów spalinowych po 2035 roku

Europejska Partia Ludowa przygotowała projekt dokumentu, do którego dotarła agencja Reuters, proponujący nie tylko odroczenie kar do 2027 roku, ale także złagodzenie sposobu obliczania średnich emisji dla poszczególnych producentów. Ma to dać przemysłowi motoryzacyjnemu więcej czasu na dostosowanie swojej oferty do wymogów elektromobilności i skuteczniejsze obniżenie średniej emisji CO2.

Dodatkowo, partia dąży do rozszerzenia wyjątków od zakazu sprzedaży samochodów spalinowych po 2035 roku. Obecnie przepisy przewidują możliwość sprzedaży nowych pojazdów spalinowych tylko wtedy, gdy będą one zasilane paliwami syntetycznymi, jednak EPL chce rozszerzyć ten wyjątek o pojazdy napędzane biopaliwami i innymi paliwami alternatywnymi, co znacząco zwiększyłoby liczbę dopuszczonych do sprzedaży modeli.

EPL proponuje również, aby po 2035 roku możliwa była dalsza sprzedaż hybryd typu plug-in, które łączą silnik spalinowy z napędem elektrycznym. Jest to kolejna próba złagodzenia restrykcyjnych przepisów dotyczących przejścia na transport bezemisyjny w Unii Europejskiej, co pokazuje kompleksowe podejście partii do ochrony europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.