Koniec najsłynniejszego salonu samochodowego na świecie
Przez lata Genewa była miejscem, gdzie debiutowały niemal wszystkie znaczące samochody na świecie. Producenci inwestowali ogromne pieniądze w swoje ekspozycje, a dziennikarze motoryzacyjni i entuzjaści z niecierpliwością wyczekiwali marcowego terminu imprezy. Jeszcze kilkanaście lat temu nie do pomyślenia było, aby redakcja motoryzacyjna nie wysłała swojego zespołu do Genewy.
Jednak świat się zmienia, czasem w nieprzyjemnie szybkim tempie. Spirala upadku rozpoczęła się już jakiś czas temu – producenci musieli oszczędzać, chcieli więcej uwagi tylko dla siebie, a media cyfrowe pozwoliły im ją zdobyć w korzystniejszej cenie. Nie bez znaczenia była też pandemia koronawirusa – ostatnie „pełnokrwiste” targi w Genewie to te z 2019 roku. Potem była pandemia, a po niej kolejne marki zaczęły rezygnować z udziału w imprezie.
Powody upadku salonu w Genewie
Przyczyn upadku genewskiego salonu było kilka. Producenci coraz bardziej musieli oszczędzać i chcieli skupiać uwagę tylko na sobie. Rozwój mediów cyfrowych pozwolił im zdobywać zainteresowanie w innych terminach, bez konieczności inwestowania ogromnych pieniędzy w stoiska wystawiennicze.
Również dziennikarze i entuzjaści motoryzacji przestali przywiązywać tak dużą wagę do tego wydarzenia. Redakcje nie widziały już sensu w wysyłaniu swoich zespołów, a czytelnicy nie śledzili nowinek z Genewy tak intensywnie, jak kiedyś.
Mimo że salon w Genewie miał niezwykłą historię i prestiż, wszystko rozpadło się jak domek z kart. W dzisiejszych czasach i okolicznościach nie było już powodu, aby producenci, dziennikarze i fani motoryzacji koncentrowali się na tym wydarzeniu w takim stopniu, jak dawniej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Grecja uderza w samochody elektryczne. Surowe ograniczenia
Smutny koniec pewnej epoki
Decyzja o zakończeniu Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Genewie to niewątpliwie koniec pewnej epoki w motoryzacji. Przez 119 lat to wydarzenie wyznaczało trendy i prezentowało najważniejsze premiery.
Pewien „pseudogenewski” salon będzie nadal odbywał się latem w Katarze, ale to już oczywiście nie to samo. To może być ciekawa impreza, ale nie ma już tego prestiżu i znaczenia. Szkoda, że genewski salon odchodzi w ten sposób, ale w obecnych okolicznościach trudno było tego uniknąć. Świat motoryzacji zmienia się nieubłaganie, a Genewa, choć zapisała piękną kartę w jego historii, musi uznać wyższość nowych trendów i formuł. Ta era dobiegła końca.
Cieszmy się więc, że targi motoryzacyjne w Poznaniu cały czas mają miejsce i trzymają się całkiem nieźle. Liczba oficjalnych importerów pojawiających się na nich z imponującymi stoiskami także bardzo spadła, ale nadal chętnie wystawiają się na niej lokalni dealerzy. Dla zwiedzających to więc niewielka różnica, bowiem nadal mają dostęp do najnowszych samochodów. Dodatkowe atrakcje choćby w postaci strefy TVN Turbo i spotkań z dziennikarzami tej stacji pozwalają utrzymać imprezę przy życiu.
